Feb 11, 2026 7:14 AM
Updated May 9, 2026 4:36 AM

Choć za oknem zima w pełni, w Garwolinie zrobiło się naprawdę gorąco. A wszystko po tym, jak gruchnęła informacje, że miasto złożyło do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie aż dziewięć wniosków o zgodę na niszczenie gniazd i płoszenie gawronów. Co ważne, chodzi o działania prowadzone w sezonie lęgowym, czyli wtedy, kiedy ptaki wychowują młode.

Sprawa od razu odbiła się szerokim echem, bo do postępowań włączyło się Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Organizacja nie owija w bawełnę, sprzeciwia się tym działaniom i zapowiada, że będzie walczyć o garwolińską kolonię.

Populacja topnieje z roku na rok

Rzeczniczka OTOP, Monika Klimowicz‑Kominowska, przypomina, że sytuacja gawronów w Polsce jest fatalna. Od 2000 roku populacja spadła o około 60 procent. W Garwolinie jeszcze bardziej. W 1984 roku było tu 920 zajętych gniazd. W 2023 roku zostało ich niewiele ponad 220. To dane z badań przeprowadzonych na zlecenie warszawskiego RDOŚ.

Rzeczniczka tłumaczy też, dlaczego gawrony w ogóle pojawiły się w miastach. Ich naturalne siedliska, czyli tereny rolne i doliny rzek, zostały przekształcone, więc ptaki przeniosły się tam, gdzie było cieplej, bezpieczniej i gdzie łatwiej było znaleźć jedzenie. W miastach zaczęły gniazdować kolonijnie, co oznacza, że ich obecność bywa uciążliwa: hałas o świcie, wieczorne powroty na nocleg, brud na ławkach i chodnikach.

Są tańsze i mniej szkodliwe możliwości

OTOP nie neguje, że to może przeszkadzać mieszkańcom. Ale podkreśla, że zanim ktoś sięgnie po płoszenie czy niszczenie gniazd, warto pomyśleć o rozwiązaniach, które nie rozbijają kolonii. Przeniesienie infrastruktury parkowej, zadaszenia, regularne mycie - to wszystko, zdaniem organizacji, jest tańsze i mniej szkodliwe niż działania, o które wnioskuje miasto.

Najmocniejsze słowa padają jednak wtedy, gdy rzeczniczka mówi wprost, co oznacza złożenie takich wniosków:

To będzie zagłada dla garwolińskiej populacji gawronów.

Wyjaśnia, że rozbicie kolonii to dla ptaków realne zagrożenie. Tracą wówczas bezpieczeństwo, trudniej im wychować młode, a część z nich może w ogóle nie przystąpić do lęgów.

Żeby Garwolin był też "Gawrolinem"

OTOP zwraca też uwagę, że płoszenie ptaków w tym momencie nie ma sensu. Gawrony, które teraz są w Polsce, to głównie przybysze ze Skandynawii i północnej Rosji. „Nasze” gawrony wrócą wkrótce i zajmą te same miejsca, bo nie mają pojęcia, że ich poprzednicy byli płoszeni.

Organizacja zapowiada, że włączy się do wszystkich postępowań jako strona społeczna. Przygotowała już dziesięć wniosków, po jednym do każdego zarejestrowanego wniosku miasta. Jeśli RDOŚ dopuści ją do sprawy, będzie mogła przeglądać dokumenty, a w razie wydania zgody na niszczenie gniazd zaskarżyć decyzję do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

OTOP nie zamierza odpuszczać.

Walczymy o garwolińskie gawrony, o to, żeby Garwolin był też Gawrolinem

- podsumowuje rzeczniczka.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy