Afera w Szpitalu Południowym ma już swój własny hit. Jaś Kapela, znany wcześniej z państwowego stypendium na musical o aborcji, zamienił się w domowego barda polityczno-medycznych skandali i nagrał piosenkę, która obnaża patologię Szpitala Południowego. „Wpadam z koleżankami na darmowe badania.”
Nagranie, które Kapela opublikował w mediach społecznościowych, przedstawia go w białym szlafroku, tańczącego i wymachującego kulą ortopedyczną, podczas gdy w tle gra prowizoryczny podkład muzyczny. Sam artysta nie kryje zachwytu nad własnym dziełem:
„Kochani, nie uwierzycie, ale nauczyłem się śpiewać. Dziś zapraszam do posłuchania piosenki pt. VIP SOR u Kacprzyka, bo wyszedł mi absolutny banger”
— napisał, dołączając nagranie.
Utwór, zatytułowany od refrenu „VIP SOR u Kacprzyka”, w przewrotny sposób opisuje rzekome przywileje, jakie mieli mieć w warszawskim Szpitalu Południowym pacjenci powiązani z lokalną elitą polityczną. Pierwsza zwrotka brzmi tak:
„Gdy wchodzę na SOR każdy tu mnie wita / Na naszym oddziale leczy się sama elita / Bez kolejki i czekania, bez zbędnego gadania / Wpadam z koleżankami na darmowe badania”.
A w refrenie, który już zdążył się utrwalić w głowach internautów, Kapela śpiewa:
„VIP SOR u Kacprzyka! VIP SOR u Kacprzyka! Nie było w szpitalu lepszego kierownika!”
„Jeśli znasz się tylko z odpowiednim konowałem”
Druga zwrotka idzie jeszcze dalej, łącząc rymowankę z konkretnym, dość mrocznym kontekstem afery:
„Gdy dopadnie cię katarek lub zaboli paluszek / Szpital Południowy to najlepszy kierunek / Dzwonisz po karetkę, jedziesz na sygnale / W pokoiku dla VIP-ów przyjmą cię wspaniale.”

A finałowy fragment utworu nie boi się sięgnąć po najbardziej drastyczny element całej sprawy — doniesienia o tym, że na oddziale dochodziło do śmierci pacjentów:
„Nawet gdy obok na łóżkach pacjenci umierają / Ciebie pierwszego obsłużą, bo VIP-ów kochają / Publiczna służba zdrowia działa w Polsce doskonale / Jeśli znasz się tylko z odpowiednim konowałem.”
Internauci: „Taka twórczość powinna być dotowana”#
Reakcje pod nagraniem od razu podzieliły się na dwa obozy: jedni śmiali się z samej piosenki, inni z tego, kto ją wykonuje. Wśród bardziej zjadliwych komentarzy znalazły się m.in.:
„No i taka twórczość powinna być dotowana”
— napisał ironicznie jeden z komentujących, przypominając o przeszłości artysty.
„Czy to w ramach stypendium @kultura_gov_pl? Jeśli tak, to dobrze wydane pieniądze publiczne”
— zapytał inny użytkownik, na co sam Kapela odpowiedział z przekorą:
„Niestety nie, to pro publico bono XD”.
Sam autor odpiera zarzuty z właściwym sobie poczuciem humoru. Gdy ktoś zasugerował, że może mu grozić za to utrata dotacji, odpowiedział krótko:
„Nie, ja za dobrze zarabiam xD”.
A porównując nową piosenkę do swojej wcześniejszej, kontrowersyjnej twórczości, dodał:
„No ale przecież moje piosenki o aborcji nie są wcale gorsze, tylko złośliwe je ch**owo śpiewałem xd”.

Kim jest Jaś Kapela i dlaczego internet już go znał?#
Jaś Kapela to publicysta związany z „Krytyką Polityczną” i uczestnik freak fightów, w 2025 roku otrzymał roczne stypendium twórcze z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w wysokości 60 tysięcy złotych (5 tysięcy złotych brutto miesięcznie) na napisanie libretta i piosenek do musicalu o „sojuszu lewicy laickiej z Kościołem i zakazaniu aborcji w Polsce”. Decyzję o przyznaniu stypendium podjęto jeszcze za czasów poprzedniej szefowej resortu, Hanny Wróblewskiej, a wniosek Kapeli, jak tłumaczyło ministerstwo, uzyskał 90 punktów na 100 możliwych od niezależnych ekspertów.
Twórczość, która powstała w ramach tego projektu, w tym piosenki o aborcji, prezentowane w internetowym talent-show „Nie mam talentu”, wywołała już wcześniej falę krytyki i interpelacji poselskich. Teraz dochodzi nowy rozdział: artysta wspierany niegdyś przez resort kultury rządzonej Koalicji 13 grudnia nagrywa utwór wyśmiewający afery wewnątrz tej samej politycznej formacji.


