To muzyczna olimpiada, najważniejszy konkurs pianistyczny świata. Gdy oczy melomanów z całego globu zwrócone są na Warszawę, stolica zamiast blasku kultury serwuje błoto, hałas i zasłonięty pomnik Chopina. Czy Polska właśnie koncertowo się skompromitowała?
Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, muzyczna olimpiada, prestiżowe wydarzenie, które odbywa się co pięć lat — właśnie trwa. A Warszawa? Rozkopana, zasłonięta i pełna błota. Władze miasta miały pięć lat, by się przygotować.
Władze Warszawy: pięć lat na przygotowania, zero refleksji#
Prezydent Rafał Trzaskowski i jego ekipa mieli pięć lat, by przygotować miasto. Konkurs Chopinowski nie spadł z nieba. A mimo to, remonty ruszyły dokładnie wtedy, gdy Warszawa miała błyszczeć.
To nie tylko błąd logistyczny. To symboliczna porażka — pokaz braku szacunku dla kultury, dla gości, dla mieszkańców. Zamiast promować Chopina, chowamy go za płotem.
Szymon Szynkowski vel Sęk: „To dla mnie rzecz niewyobrażalna”#
Poseł i pianista Szymon Szynkowski vel Sęk, określany jako „najlepszy pianista wśród polityków”, nie kryje oburzenia:
„To że w dniach, w których odbywa się najważniejszy konkurs pianistyczny na świecie, właśnie w Warszawie, raz na 5 lat, trwa akurat remont, który dokładnie musiał przypaść w tym momencie — jest dla mnie rzeczą niewyobrażalną.”
I dodaje, że „marnujemy potencjał promowania Fryderyka Chopina — bohatera polskiej niepodległości”.
Zasłonięty pomnik Fryderyka Chopina w WarszawieFilharmonia wśród wykopów#
Filharmonia Narodowa, serce konkursu, otoczona jest rusztowaniami, barierkami i błotem. Do wejścia prowadzi labirynt z płyt chodnikowych, a eleganckie stroje melomanów kontrastują z kałużami i pyłem. Wrażenie? Jakby ktoś zapomniał, że właśnie teraz Warszawa ma swoje pięć minut w światowych mediach.
Okolice Filharmonii Narodowej Foto: BlaskOnlinePomnik Chopina — wstęp wzbroniony#
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w Łazienkach Królewskich. Pomnik Fryderyka Chopina, miejsce pielgrzymek fanów muzyki klasycznej, został… zasłonięty. Otoczony płachtą i płotem, zniknął z widoku.
Wstyd na cały świat#
Goście z Japonii, Francji, Korei Południowej, czy USA przyjechali, by chłonąć atmosferę miasta Chopina. Zamiast spacerów po eleganckich alejach — slalom między koparkami. Zamiast zdjęć z pomnikiem — selfie z rusztowaniami i z napisem „ Wstęp wzbroniony”.
Okolice Filharmonii Narodowej Foto: BlaskOnlineKiedy ostatni akord Konkursu Chopinowskiego wybrzmi w Filharmonii, goście wyjadą z Warszawy z bagażem wspomnień. Ale zamiast zachwytu nad miastem Chopina, zapamiętają kałuże, płachty i dźwięk młota pneumatycznego.
Warszawa miała szansę być sceną światowej klasy. Zamiast tego została tłem do farsy.


