Niczym biedny pisarz z XIX wieku, Manuela Gretkowska, z pozycji stolika w paryskiej kawiarni, prosi o wpłaty na swoje konto patronackie. Najwyraźniej z wpłatami jest słabo, więc trzeba siegnąć po ostrzejszy język. Atakuje więc prezydenta Karola Nawrockiego i jego udział w finale tegorocznego Konkursu Chopinowskiego.
Wakacje w tropikach #
Trudno powiedzieć dlaczego, ale pisarce finał najważniejszego konkursu pianistycznego skojarzył się z wakacjami w Tajlandii, rok po największym tsunami z 2004 roku.
W hotelu pusto. Rano poszliśmy na plażę, ale plaża zniknęła. Kataklizm przeniósł ją pod wodę, albo gdzieś dalej. Brak gości się wyjaśnił. My też chcieliśmy poszukać czegoś innego i zamówiliśmy transport. Dyrektor postanowił nas zatrzymać atrakcjami
- wspomina Gretkowska.
W hotelowej restauracji miały pojawić się pannie lekkich obyczajów, na koszt właściciela.
Gdy to nie pomogło sutener pojechał nam po patriotyzmie i puścił Chopina.
Facebook - MANUELA GRETKOWSKA rrTajlandia i Chopin #
Skojarzyło mi się to z konkursem festiwalu chopinowskiego, gdzie przemawiał Nawrocki. Pasowali tam z Hołownią jak qurwy z tajlandzkiego hotelu do Chopina. Sutener w smokingu i bokserskich rękawicach wrzeszczący o Polsce
- napisała Gretkowska.
I kawa w Paryżu #
A to wszystko z bezpiecznej pozycji kawiarnianego stolika w Paryżu. Okraszone prośbami o wpłaty patronackie.
Siedzę przy kawiarnianym stoliku (…) Dziękuję za postawienie kawy na paryskim bruku
- pisze Gretkowska i podłącza link do swojego konta na Patronaite.
Najwyraźniej należy zradykalizować język, bo patronów na koncie jest raptem 145.
Internauci krytykują... Gretkowską #
Jakże to? Sorbona, podniosłe wyzwania i nachalne żebractwo o patronite. w parze? Coś mi się tutaj rozjeżdża…
Nie ma to jak cierpienia prześladowanej Manueli, na paryskim bruku.
Jaka tam proza, po prostu żebry
- skwitowali interentowi komentatorzy.


