Donald Tusk uwielbia ogrzewać się w blasku gwiazd, a artyści z salonu wciąż chętnie padają mu do stóp. Artur Barciś, który w serialu "Ranczo" gra przebiegłego Czerepacha, w prawdziwym życiu okazał się bezgranicznie zapatrzony w obecnego premiera. Aktor w najnowszym wywiadzie dosłownie rozpłynął się w zachwytach po niespodziewanej wizycie polityka na planie filmowym. Padły laurki, które wprawiają co najmniej w osłupienie.
Polityczna ustawka na planie hitu#
Wizyta Donalda Tuska na planie serialu "Ranczo" wywołała w sieci gigantyczne zamieszanie. Podczas gdy wielu widzów łapało się za głowy, widząc, jak politycy próbują zbijać kapitał wizerunkowy na sentymencie do legendarnej produkcji, część aktorów potraktowała pojawienie się szefa rządu niczym audiencję u monarchy.
Głównym orędownikiem tej wizyty okazał się Artur Barciś. Aktor w rozmowie z portalem Plotek nie potrafił ukryć ekscytacji spotkaniem z liderem koalicji rządzącej i bez żadnego zażenowania wyznał swoje polityczne sympatie.
"Bardzo cenię i szanuję". Laurka prosto z serca#
Wypowiedź Barcisia dla Plotka to gotowy materiał do spotu wyborczego. Aktor nie szczędził premierowi ciepłych słów, całkowicie ignorując fakt, że taka polityczna obecność w świecie sztuki zawsze budzi niesmak i kontrowersje.
Podszedłem do tej wizyty bardzo pozytywnie. Bardzo cenię Donalda Tuska, szanuję go, więc dla mnie to była przyjemność. Nie miałem okazji nigdy wcześniej poznać premiera. Jeżeli przyjechał, to znaczy, że ten serial bardzo wielu ludzi lubi. Odwiedzić ekipę, która tworzy coś, jakąś kulturę, to było bardzo pozytywne zdarzenie
- zachwycał się przed kamerami gwiazdor.
Serialowy Czerepach dał się uwieść magii władzy?#
Ta bezkrytyczna fascynacja brzmi wyjątkowo ironicznie, biorąc pod uwagę dorobek aktora. W "Ranczu" Barciś przez lata wcielał się w postać Arkadiusza Czerepacha - bezwzględnego, cynicznego mistrza politycznego PR-u i manipulacji, który doskonale wiedział, jak wykorzystywać ludzi i kamery do budowania własnej pozycji.
Wydawać by się mogło, że po tylu latach grania intryganta w Wilkowyjach, artysta będzie miał wyostrzony węch na polityczne ustawki. Nic z tego! W starciu z realną władzą Artur Barciś zapomniał o czerepachowej czujności i sam dał się wciągnąć w wizerunkową grę Donalda Tuska, serwując mu gigantyczną porcję darmowego i wyjątkowo słodkiego PR-u. Ciekawe, co na ten maślany zachwyt powiedzieliby mieszkańcy serialowych Wilkowyj?
Premier Donald Tusk
Pałac Château Des Alpilles we francuskiej Prowansji


