Posłanka Lewicy powiedziała, że „mamy 300 sklepów monopolowych na jednego mieszkańca”. Internauci policzyli, wyszło im 11 miliardów sklepów. I zaczęła się jazda.
Joanna Wicha z Lewicy wystąpiła w telewizji i rzuciła zdanie, które natychmiast obiegło sieć:
„Mamy 300 sklepów monopolowych na jednego mieszkańca.”
Internet zrobił to, co robi najlepiej — policzył.
38 milionów Polaków × 300 sklepów = 11 miliardów monopolowych. I wtedy posypały się komentarze.

Reakcje internautów? Krótko: śmiech przez łzy#
Internauci szyderczo skomentowali:
„To każdy ma swój monopolowy? A może dwa?”
„Polska: kraj, gdzie szybciej znajdziesz flaszkę niż lekarza.”
„Statystycznie wychodzi, że każdy budynek to sklep.”
Proste, celne, zabawne.

A jak jest naprawdę?#
Według danych o handlu w Polsce:
• wszystkich sklepów (nie tylko monopolowych!) jest ok. 370 tysięcy,
• średnio jeden sklep przypada na 118 osób,
• najwięcej ludzi na sklep jest w Opolskiem, najmniej w Łódzkiem.
Czyli: dużo, ale nie „300 na głowę”.
Dlaczego to tak rozbawiło ludzi?#
Bo to kolejny przykład, jak jedno zdanie z polityki potrafi żyć własnym życiem.
Wystarczy chwila nieuwagi, a internet już robi z tego memy, żarty i matematyczne „analizy”.


