8 stopni Celsjusza — tyle pokazał termometr, który Adrian Zandberg zabrał ze sobą na interwencję poselską do sklepu Dino w Sochaczewie. Polityk twierdzi, że pracownicy od tygodni proszą o ogrzewanie, a Państwowa Inspekcja Pracy ma wiedzieć o sprawie, ale kontroli wciąż nie ma. „Robienie z ludzi mrożonki” — skomentował Zandberg.
8 stopni w miejscu pracy#
Według relacji Zandberga pracownicy Dino mieli wykonywać obowiązki w pomieszczeniach, gdzie temperatura spadała do 8°C. Na zdjęciu opublikowanym w mediach społecznościowych widać termometr wskazujący właśnie taką wartość.
Zandberg napisał:
„8 stopni — w takim zimnie pracują ludzie w Dino. Weszliśmy właśnie z interwencją poselską. Mamy udokumentowane naruszenie przepisów. PIP o tym wie, kontroli ciągle nie ma. Firma bezczelnie odmawia rozmowy.”

„Robienie z ludzi mrożonki się opłaca”#
To zdanie stało się najmocniejszym cytatem z całej interwencji.
Według relacji pracownicy mieli zgłaszać problem od wielu tygodni, a kierownictwo miało ignorować prośby o ogrzewanie. Część osób miała pracować w warunkach, które, jak twierdzą związkowcy, mogą zagrażać zdrowiu.
Co mówi prawo?#
Zgodnie z polskimi przepisami BHP w pomieszczeniach biurowych temperatura nie może być niższa niż 18°C, a w pomieszczeniach, gdzie wykonywana jest lekka praca fizyczna 14°C.
8 stopni to więc wartość znacznie poniżej norm.

Dino odmawia rozmowy#
Według relacji Zandberga firma miała odmówić rozmowy z posłem i nie odnieść się do zarzutów na miejscu.


