Michał Kołodziejczak rozbroił słuchaczy Radia ZET swoją szkolną szczerością. „Z geografii miałem czwórki, piątki… ale ściągałem jak się dało!” — wypalił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Internauci pokładają się ze śmiechu, a polityk znów udowadnia, że nie zna pojęcia „dyplomatyczna odpowiedź”.
Geografia na piątkę… z pomocą ściągi#
W poniedziałkowym wywiadzie w Radiu ZET Kołodziejczak został zapytany o swoje szkolne oceny. Z entuzjazmem odpowiedział:
„Uwielbiam geografię, zawsze lubiłem!”
Ale gdy Rymanowski dopytał, czy nie zdarzało się ściągać, polityk bez zawahania rzucił:
„A co nie ściągałem? Ściągałem jak się dało!”
„Z wszystkiego!”
Instagram_ekolodziejczakInternet komentuje: „Minister edukacji się cieszy…”#
W sieci nie zabrakło żartów:
„Minister edukacji właśnie zemdlał.”
„Przynajmniej nie udaje, że był prymusem.”
„Czekamy na kolejne wyznania: kto pisał mu wypracowania?”
Kołodziejczak znany jest z bezpośredniego stylu i braku politycznej kalkulacji. Tym razem jednak jego wypowiedź przeszła do historii jako jedna z najbardziej „ludzkich” w polityce.
Choć wyznanie o ściąganiu może brzmieć jak szkolna anegdota, dla Kołodziejczaka to kolejny dowód na to, że nie boi się mówić, jak było naprawdę.


