Mar 18, 2026 5:06 AM
Updated May 9, 2026 4:33 AM

„Uważam, że pięknie śpiewa, komponuje” – mówił Andrzej Rybiński o swoim synu Kacprze, z którym od lat współpracuje muzycznie. 76-letni artysta, autor wielu znanych przebojów, nadal koncertuje i tworzy. Wspólne występy stały się także okazją do odbudowania relacji rodzinnych, o czym obaj opowiadali publicznie.

Andrzej Rybiński należy do grona artystów, których utwory na stałe wpisały się w historię polskiej muzyki rozrywkowej. Na przestrzeni lat wylansował takie piosenki jak „Nie liczę godzin i lat”, „Pocieszanka”, „Czas relaksu” czy „Za każdą cenę”.

Swoją działalność artystyczną rozpoczął pod koniec lat 60. W pierwszym okresie występował m.in. w zespole 2+1. W 1971 roku, razem z Elizą Grochowiecką i Zbigniewem Hołdysem, założył grupę Andrzej i Eliza. W składzie zespołu przez pewien czas pojawiał się także jego brat, Jerzy Rybiński.

Po zakończeniu działalności grupy, w 1981 roku rozpoczął karierę solową. Do dziś pozostaje aktywny zawodowo – nagrywa i koncertuje.

W ostatnich latach artysta współpracuje ze swoim synem, Kacprem Rybińskim, który zawodowo jest psychologiem. Choć początkowo nie planował kariery muzycznej, z czasem powrócił do tej pasji.

„Uważam, że pięknie śpiewa, komponuje. Tak na co dzień jest fajnie, bo mamy siebie. Ktoś mnie wozi samochodem, mam święty spokój, siedzę i patrzę, jaka Polska jest piękna”

– mówił Andrzej Rybiński na antenie „Dzień Dobry TVN”.

Do wspólnych doświadczeń odniósł się również jego syn.

„Gdy dorastałem, to tata dużo koncertował, mało się widywaliśmy. Te wszystkie godziny, które spędzamy w drodze na koncerty, to czas, gdy możemy porozmawiać”

– podkreślił Kacper Rybiński.

8 marca ukazała się nowa płyta, która stanowi kolejny etap ich wspólnej działalności muzycznej.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy