Grupa Heineken, właściciel marki Żywiec, wprowadziła na rynek serię bezalkoholowych napojów Arbużada 0.0 i Melonżada 0.0. Na pierwszy rzut oka to zwykłe oranżady. Problem w tym, że są sprzedawane w puszkach i butelkach wyglądających niemal identycznie jak piwo Żywiec, z tym samym brandingiem, kolorystyką i charakterystycznym układem graficznym.
W sieci natychmiast zawrzało. Wielu użytkowników uznało, że to powtórka z głośnej afery „alkotubek”, czyli kolorowych saszetek z alkoholem wyglądających jak musy dla dzieci. Tamten produkt został wycofany po ogromnej presji społecznej i politycznej. Teraz internauci pytają, czy Żywiec nie próbuje obejść problemu inną drogą.
Foto: foodnewpolska/Instagram/ screenshot„To pierwszy krok do alkoholizmu” – reakcje są ostre#
W komentarzach dominują głosy oburzenia. Internauci zwracają uwagę, że puszka czy butelka piwa jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli alkoholu w Polsce, a dzieci i młodzież są wyjątkowo podatne na wizualne skojarzenia.
Najmocniejsze cytaty z sieci:
„To pierwszy krok do alkoholizmu. Najpierw oranżada w puszce od piwa, potem prawdziwe procenty.”
„Mają wypracować nawyk trzymania puszki w ręku… genialne.”
„Żywiec brnie w najbardziej żenujący pomysł w historii i sprzedaje oranżady dla dzieci w puszkach od piwa.”
„To jak alkotubki, tylko w wersji premium.”
Porównania do afery z alkotubkami#
Afera z alkotubkami była jednym z najgłośniejszych skandali konsumenckich ostatnich lat. Kolorowe saszetki z alkoholem wyglądały jak musy owocowe dla dzieci, co wywołało ogromne oburzenie i doprowadziło do ich wycofania z rynku. Premier, ministrowie i Rzecznik Praw Dziecka zabierali głos, a sprawa zakończyła się zmianami w prawie.
Dziś wielu komentatorów widzi w oranżadach Żywca ten sam mechanizm: atrakcyjne, młodzieżowe opakowanie, branding kojarzący się z alkoholem, produkt 0.0, który może „oswajać” z marką alkoholową, ryzyko, że dzieci zaczną traktować puszkę piwa jako coś normalnego.
Niektórzy piszą wprost:
„Alkotubki przebrano za puszki. Mechanizm ten sam.”
W komentarzach pojawia się pytanie o Rzecznika Praw Dziecka, który, jak zauważają internauci, od dawna nie zabiera głosu w podobnych sprawach. Po aferze z alkotubkami reakcja była natychmiastowa. Teraz panuje cisza.
Dyskusja dopiero się rozpędza, a presja społeczna rośnie. Czy w kolejnych dniach pojawi się oficjalne stanowisko instytucji, które wcześniej reagowały bardzo ostro?


