Jeszcze niedawno emocje budziło ich symboliczne minięcie się w studiu TVP. Dziś uwaga przenosi się na Sycylię, gdzie Magdalena Fitas-Czuchnowska publicznie dziękuje mężowi za stworzenie „raju w ukrytej w górach oborze”. W tle wciąż obecny jest były mąż Marek Dukaczewski...
Telewizyjny kadr był prosty: wychodzi Marek Dukaczewski, wchodzi Wojciech Czuchnowski. Kilkanaście minut różnicy, jedno studio, ta sama stacja. Widzowie dopisali resztę. W życiu Magdaleny Fitas-Czuchnowskiej ten scenariusz rozegrał się wcześniej i bez reżysera.
Dziś akcja toczy się już nie w Warszawie, lecz w sycylijskich górach.
Na swoim profilu Magdalena Fitas-Czuchnowska opublikowała wpis, któryszybko rozpalił internet.
„Wojtusiu @czuchnowskiw - dziękuję za każdą położoną przez Ciebie dachówkę, każdą cegłę, deskę, cieknące rury, z dziur wychodzące szczury, łomem wyrąbywane doły w kamienistej ziemi i stworzenie dla nas raju w tej ukrytej w sycylijskich górach oborze”
- napisała, dołączając zdjęcia.
Historia tego trójkąta od początku miała wymiar publiczny. Były szef WSI, dziennikarz śledczy i kobieta, która stała się osią ich życiowych zmian. W studiu TVP widzowie zobaczyli tylko zmianę gości. W mediach społecznościowych dostali coś więcej – obraz wspólnego azylu.
Czy Marek Dukaczewski ogląda te kadry z Sycylii? To pytanie z gatunku tych, na które nikt nie odpowiada wprost, ale które i tak wybrzmiewają. Zwłaszcza gdy historia ma tak wyraźną dramaturgię: najpierw zmiana w życiu prywatnym, potem niemal symboliczne „zastępstwo” w telewizyjnym studiu.


