W polskim show-biznesie kocioł, jakiego dawno nie było. Temat rządowych dopłat do emerytur dla artystów odpalił prawdziwy lont. Zaczęło się od szczerych i bezkompromisowych słów Skolima, który głośno powiedział to, co myśli większość ciężko pracujących Polaków. Potem do akcji wkroczyła oburzona Doda, a teraz do tablicy wyskoczył... Luxon. Muzyk nie patyczkował się w tańcu i stanął w obronie szefa. Padły mocne słowa o „pseudoartystce” i „skomleniu”.
Przypomnijmy, najpierw Konrad Skolimowski, czyli uwielbiany przez tłumy Skolim, podczas swojego pikniku w Czeremsze, postanowił wprost, bez politycznej poprawności, skomentować zachowanie artystów domagających się socjalnego wsparcia od państwa. Wokalista, znany z tego, że nie gryzie się w język, dosadnie grzmiał, że pieniądze podatników powinny iść na drogi i chore dzieci, a nie na ludzi, którzy rzekomo „przepili całą karierę”.
Doda uderza w Skolima. Zabrakło jej dystansu?#
Na reakcję branży, która poczuła się dotknięta tą bolesną prawdą, nie trzeba było długo czekać. Do tablicy natychmiast wywołana poczuła się Doda. Wokalistka opublikowała długie nagranie, w którym zarzuciła młodszemu koledze brak empatii i kompletną ignorancję. Próbowała tłumaczyć mu, że świat sztuki to nie tylko disco polo, ale też teatr czy musical, gdzie zarabia się grosze.
Zajmij się sprzedawaniem kiełbasy, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru
- podsumowała go złośliwie Dorota Rabczewska, wyraźnie próbując umniejszyć wielkiemu sukcesowi Skolima.
„Weźmie się pani za robotę”#
Gdy wydawało się, że Doda z satysfakcją uciszyła młodego artystę, do gry wszedł jego gitarzysta, Luxon. Podczas internetowej transmisji na żywo muzyk postanowił błyskawicznie wyjaśnić sytuację i z właściwą sobie klasą oraz humorem zripostował piosenkarkę, choć ani razu nie wymienił jej z nazwiska. Przedstawił zarys rzekomej rozmowy telefonicznej, idealnie punktując postawę roszczeniowych celebrytek.
„Dzwoni jakaś niespełniona artystka i mówi: 'Słuchaj, misiu kolorowy, nie wypowiadaj się na temat mojej emerytury, mojego dofinansowania, bo mi się to należy'. Droga koleżanko, a dlaczego ci się to należy? Nie potrafisz zrobić piosenki, którą ktoś będzie chciał posłuchać, którą ktoś zagra w radiu, na YouTube albo czy ktoś na twój koniec przyjdzie?”
- celnie drwił Luxon przed kamerą.
Gitarzysta Skolima wyliczył własne złote płyty. Podkreślił, że kompletnie nie zna dorobku wspomnianej gwiazdy. Mało tego, zaoferował jej... darmową pomoc w stworzeniu hitu, jeśli tylko „napisze dobry utwór z potencjałem”, żeby nie musiała żebrać o państwowe pieniądze.
Prawda o lansie na krzywdzie ludzkiej?#
W finałowej części swojego wywodu Luxon uderzył w najbardziej czuły punkt, sugerując, że wielkie akcje charytatywne niektórych gwiazd to jedynie cyniczna gra pod publiczkę i błysk fleszy, na co ekipa Skolima kompletnie nie ma parcia.
„Droga pani z telewizji, jakkolwiek się pani nazywa. Weźmie się pani za robotę, zakasa rękawy, przestanie skomleć i przyklejać do innych akcji charytatywnych, tylko żeby się pokazać. Bo my na co dzień pomagamy, gramy na oddziałach onkologicznych, ale nie zapraszamy mediów na to wydarzenie (...) Nie zapraszamy telewizji, kanałów internetowych, bo po co?”
- skwitował wzburzony muzyk.
W sieci natychmiast zawrzało, a w komentarzach widać, że spora część internautów przyznaje rację ekipie Skolima. W końcu dlaczego ciężko pracujący Polacy mają zrzucać się na emerytury dla gwiazd? A Wy co o tym sądzicie?


