Sprawia wrażenie zwykłej kobiety z małej miejscowości, która raczej kuchnią niż sportem się interesuje, ale prawda jest zupełnie inna. Beata Szydło (62 l.) w młodości grała w... piłkę nożną.
Kiedyś w młodości grywałam w piłkę nożną. To były podwórkowe mecze z moimi kolegami, więc grywałam tam gdzie trzeba było, ale najczęściej na pomocy
– wyznała Beata Szydło w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Dziennikarz nie krył zaskoczenia informacją. Okazuje się, że piłkarskiej pasji była premier oddawała się jeszcze na studiach etnograficznych, które odbywała na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Miłość na boisku#
Wtedy też poznała swojego męża, Edwarda.
Jak sięgam pamięcią, zawsze byłam kapitanem drużyny. Jak grałam z chłopakami w piłkę nożną, a grałam i nieźle mi szło, to zawsze byłam kapitanem drużyny. Żadna ściema. Tak było do studiów! Mąż mnie tak poznał, kiedy graliśmy w piłkę na praktykach studenckich
– opowiadała Beata Szydło przed laty Robertowi Mazurkowi. Polityk nie zdradziła, czy jej mąż grał w jednej z nią drużynie czy na odwrót.
Premier karmi kury#
Wiele osób może być zaskoczonych taką pasją byłej szefowej rządu. Jak się jednak okazuje, kobiety potrafią zaskakiwać, także będące na takim szczeblu.
A swoją drogą swego czasu w sieci hitem było nagranie, jak Małgorzata Rozenek-Majdan odpowiada na pytanie, czy ogląda mistrzostwa w piłce nożnej. Tłumaczenie było tak zawiłe, że nie było wiadomo, o co chodzi. A przecież Rozenek to ambasadorka kobiecej piłki nożnej w Polsce. Może zatem na drugi raz komu innemu tę funkcję warto zaproponować?


