Wielka burza w internecie na temat porodówki w szpitalu w Lesku. Wywołał ją sam premier Donald Tusk, odpowiadając na pytanie młodej kobiety w programie TVN24. Szef rządu stwierdził, że oddział położniczy właśnie w tej placówce działa, choć de facto nie funkcjonuje od początku roku. Kłamie — wprost ocenili internauci.
Bez kitu#
Premier Tusk był niedawno gościem programu TVN 24 Bez kitu i odpowiadał na pytania młodych osób. Jedna z młodych kobiet na widowni zapytała o dostępność oddziałów położniczych.
Za pana rządów zlikwidowano około 30 porodówek
- stwierdziła młoda Polka, na co Tusk oświadczył, że „nie ma w Polsce problemu dostępu do porodówek”.
Kobieta zauważyła, że nie działa choćby porodówka w szpitalu Lesku.
Nie, nie jest zamknięta
- stwierdził z całą pewnością szef rządu. A jak jest naprawdę?
Sprostowania i tłumaczenia#
Stwierdzenie premiera Tuska wywołało natychmiastową reakcję w internecie. Został okrzyknięty kłamcą.
Nie pomogły nawet tłumaczenia rzecznika rządu Adama Szłapki, który błędnie stwierdził, że ten oddział jest właśnie w remoncie. Również z wyjaśnień ministerstwa zdrowia można wyciągnąć wniosek, że oddział ginekologiczno-położniczy w leskim szpitalu nie działa.
Mijanie się z prawdą#
Również dziennikarze przyznali, że z mówieniem o tym, że porodówka w Lesku nie jest zamknięta, szef rządu jednak przesadził.
TVN24 wybrał do promocji rozmowy z premierem Tuskiem fragment, na którym Tusk kłamie. Ciekawy wybór
- zauważył Patryk Słowik z zero.pl.
Jakby nie kombinować to porodówka w Lesku jest zamknięta i premier Donald Tusk minął się z prawdą
- skomentowała łagodnie Dominika Wielowieyska z Gazety Wyborczej.
Oburzenie w sieci#
Swego zdziwienia nie kryli także komentatorzy w internecie
Gdzie on zgubił zmysł polityczny?
Ale co w tym dziwnego albo oburzającego — patologiczny kłamca i tyle.
Czy ty masz w sobie, choć odrobinę honoru, żeby chociaż raz powiedzieć prawd
Czy kłamstwa Tuska, będące chlebem powszednim są jeszcze w stanie kogoś zaszokować?
- pytali w sieci.


