Wystąpienie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej‑Grendy w Polsacie wywołało prawdziwą burzę. Szefowa resortu stwierdziła, że „jeździ po kraju i widzi, jak ludzie się cieszą”. Słowa padły w momencie, gdy system ochrony zdrowia zmaga się z gigantycznymi problemami. Komentatorzy nie kryją oburzenia. Sławomir Jastrzębowski zapytał wprost: „Czy ona jest normalna”.
W studiu Polsat News minister zdrowia Jolanta Sobierańska‑Grenda odniosła się do sytuacji w polskiej ochronie zdrowia. W pewnym momencie padło zdanie, które natychmiast obiegło media społecznościowe:
Jeżdżę po kraju i widzę, jak ludzie się cieszą
Nie ma wiele wspólnego z codziennością#
Wypowiedź miała dotyczyć odbioru działań rządu i przeznaczania pieniędzy z KPO na służbę zdrowia. Ton i kontekst tych słów wywołały gwałtowną reakcję opinii publicznej.
Słowa minister padły w czasie, gdy polska służba zdrowia zmaga się z narastającymi problemami: brakami kadrowymi, rekordowymi kolejkami i zamykaniem oddziałów w wielu regionach. W sieci natychmiast pojawiły się komentarze, że obraz przedstawiony przez minister nie ma wiele wspólnego z codziennością pacjentów.
Jedną z najostrzejszych reakcji opublikował dziennikarz TV Republika Sławomir Jastrzębowski, który wprost zapytał:
Czy ona jest normalna?
Minister oderwana od rzeczywistości#
Jego wpis błyskawicznie zaczął krążyć w mediach społecznościowych, zbierając setki reakcji. W komentarzach dominują głosy oburzenia i niedowierzania, że w obliczu tak trudnej sytuacji minister mówi o „cieszących się ludziach”.
Internauci przypominają, że w wielu szpitalach brakuje personelu, pacjenci czekają miesiącami na wizytę u specjalisty, a lekarze alarmują o przeciążeniu systemu. W tym kontekście słowa Sobierańskiej‑Grendy zostały odebrane jako kompletne oderwane od rzeczywistości.


