Pijackie awantury, konflikt z ojcem lub... wstąpienie do sekty - to tylko niektóre z szokujących i niebezpiecznych "przygód", które przez lata przeżył syn Daniela Olbrychskiego- Rafał. Co dzisiaj robi i jak wyglądają relacje obu panów? Przy okazji ich urodzin - senior kończy dziś 80 lat, junior skończył wczoraj 54 - sprawdzamy!
Rafał Olbrychski - niegdyś jeden z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia, który zagrał w takich filmowych hitach, jak "Słodko gorzki", "Dzieje mistrza Twardowskiego", "Kochaj i rób co chcesz", czy "Szczęśliwego Nowego Jorku" - w pewnym momencie wycofał się z show-biznesu i przestał pokazywać się w przestrzeni publicznej i tylko od czasu do czasu media donosiły o jego życiu prywatnym. Dlaczego?
Alkohol, narkotyki, wyrok...#
Syn Daniela Olbrychskiego długo miał poważne problemy z alkoholem, które doprowadziły między innymi do tego, iż... groził monterowi nożem za to, że nie było wody.
Mężczyzna, któremu szczęśliwie udało się uciec przed aktorem, opowiadał później:
- Wyciągnął nóż i przyłożył mi go do szyi. Powiedział, że mnie zabije. W jego oczach widziałem obłęd.
Rafał Olbrychski za atak z 2017 r. odpowiedział karnie, choć wyrok zapadł dopiero trzy lata później. "Młody" Olbrychski został skazany na sześć miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie.
Po tym wydarzeniu zniknął z show biznesu, po latach wyznając, że w okresie nieobecności w mediach udało mu się w końcu uwolnić od zgubnych nałogów. Później o swojej przemianie mówił w jednym z wywiadów, przyznając, że przez uzależnienie popełnił wiele błędów:
- Zacząłem pić już jako nastolatek. Nadużywałem też narkotyków, to piorunująca mieszanka. (...) Zdarzało mi się chodzić po rynnach i nawet nie kontaktowałem, na którym jestem piętrze. Śmigałem też po balkonach i to cud, że nie spadłem. Patrząc na siebie z dzisiejszej perspektywy, uważam, że sam przed sobą usiłowałem ukryć ten problem: "Nie, przecież ja to kontroluję, piję wieczorem, a w dzień pracuję, mam rodzinę". Wszystko było jednak podporządkowane nie rodzinie, pracy czy przyjaciołom, tylko temu, żeby mieć czas, miejsce i pieniądze na alkohol. Powiem może coś banalnego, ale ta choroba pozbawiła mnie wielu rzeczy. W zasadzie prawie wszystkiego...
Samobójstwo syna#
W 2020 roku aktor przeżył wielką tragedię - w marcu zmarł jego najstarszy syn, Kuba. 28-latek został znaleziony martwy w lesie, a przyczyna jego śmierci przez długi czas pozostawała tajemnicą. Dopiero po dłuższym czasie policjanci wykluczyli udział osób trzecich.
Młodszy syn Olbrychskiego, Antoni, wyjawił:
- Kuba chorował na schizofrenię, ale skłonienie go do leczenia było bardzo trudne. Mimo to, w ciągu kilkunastu ostatnich lat wielokrotnie poddawał się leczeniu. (...) Ale zawsze prędzej czy później odstawiał leki, wracał do nałogów, a z tym przychodziła psychoza. Podobnie z terapiami, zaczął ich kilkanaście, ale nigdy nie udało się go utrzymać na nich dłużej
– wspominał Kubę na swoim Facebooku.
Zapadł się pod ziemię#
Te życiowe tragedie sprawiły, że obiecujący aktor dosłownie zapadł się pod ziemię. Przez lata unikał wywiadów i dopiero w ubiegłym roku przełamał się i w rozmowie z Alicją Resich opowiedział o tym, jak poradził sobie z nałogiem oraz stratą syna. Okazało się, że pomimo wszystkich dramatów, zawirowań i nałogów - udało mu się wyjść na prostą, a w tym roku Rafał Olbrychski świętuje ósmy rok trzeźwości.
Mówił też o chorobie i samobójstwie syna:
- Przez długi czas, łącznie z popadnięciem w głęboką depresję, obwiniałem się tym, że czegoś jeszcze nie zrobiłem. Robiłem wszystko co mogłem, naprawdę starałem się, a sytuacja była beznadziejna. On cierpiał z dwóch powodów, z powodu swojej choroby psychicznej i z powodu uzależnienia... Te dwie rzeczy naraz, co się zdarza niestety wśród młodzieży, czego się dowiedziałem niestety na własnej skórze, to po prostu jest nieprawdopodobnie trudne do wyleczenia.
Wielki powrót#
2024 r. był przełomowym rokiem dla syna Daniela Olbrychskiego pod kątem wyjścia z kryjówki. Rafał zaczął gościć w programach, brać udział w wydarzeniach publicznych. Na antenie Polsatu wystąpił nawet z nową piosenką "Pale Blue Light", która była zapowiedzią powrotu do gry.
A towarzyszył mu dziś 32-letni syn Antoni, który wybrał sportową drogę kariery (z powodzeniem realizował się w niej amatorsko również jego dziadek, Daniel Olbrychski). Antoni zajmuje się szermierką w odsłonie historycznej i jest na pierwszym miejscu w światowym rankingu w kategorii miecza długiego.
- Antek jest dorosłym, odpowiedzialnym, poukładanym człowiekiem, wspaniałym sportowcem. Podziwiam go, bo być najlepszym na świecie w jakiejś dziedzinie, a jeszcze do tego tak widowiskowej, to jest naprawdę super osiągnięcie i cieszy mnie to bardzo
- powiedział dumny Rafał Olbrychski. Przyznał również, że nie zawsze ich relacja była dobra.
- Wiele lat z jego dzieciństwa straciłem przez swoje problemy, nałogi. Pamięć o tym, jakie życie mogłem mieć, jakiego nie miałem, jak bardzo to wpłynęło na życie i dzieciństwo Antka, Kuby, którego nie ma już, niestety, z nami, to była jedna z mocniejszych motywacji, żeby się nie poddać i dać sobie radę z własnymi problemami. Na pewno nasza relacja idzie w kierunku, o jakim marzyłem
- podsumował.
Wnuk Daniela Olbrychskiego#
Antoni Olbrychski jest czołowym zawodnikiem w szermierce historycznej mieczem długim. Zdobył tytuły mistrza i wicemistrza świata, a także złoty medal podczas pokazowych zawodów na Igrzyskach Europejskich. Jego umiejętności i zaangażowanie doprowadziły go na szczyt światowego rankingu w kategorii miecza długiego.
Antoni nie tylko rywalizuje się na arenie międzynarodowej, ale także dzieli się swoją wiedzą jako instruktor w Akademii Szermierzy. Jest absolwentem Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, co pozwala mu łączyć pasję do historii z praktyką szermierczą.
- Dziadek troszkę tę pasję pielęgnował, bo u niego w domu były szabelki, które jako dziecko mogłem wziąć do ręki i pomachać. Załatwił mi też pierwszego nauczyciela, gdy miałem już pewne "obicie" na kij od szczotki
- mówił w niedawnej rozmowie z Przeglądem Sportowym.
80 lat aktora!#
Daniel Olbrychski uznawany jest za jednego z najwybitniejszych aktorów filmowych i teatralnych swojego pokolenia. W dorobku ma wiele znakomitych ról i już od dawna mógłby odcinać kupony od sławy, ale jak podkreśla – nie zamierza rezygnować z pracy. Z przyjemnością przyjmuje kolejne propozycje zawodowe i mierzy się z nowymi rolami, bo dzięki takiej aktywności nie czuje upływającego czasu.
– 27 lutego będą moje 80. urodziny. Mówi się, że jak człowiek planuje, to Pan Bóg chichocze, więc plany mam tylko takie, żebym w zdrowiu doczekał i żebym był w dobrej formie
– mówił niedawno agencji Newseria Daniel Olbrychski.
Wyraził też nadzieję, że reżyserzy nie będą się sugerować PESEL-em i czeka na niego jeszcze wiele atrakcyjnych i intrygujących wyzwań aktorskich. Jak zapewnia, nie czuje wypalenia zawodowego, natomiast nadal drzemie w nim ogromny potencjał.
– To jest bardzo wyczerpująca praca i z wiekiem sił podobno ubywa. Ja jednak staram się tak nie myśleć i walczę, żeby tej osiemdziesiątki ludzie na scenie nie dostrzegali
– mówił.


