W polskim show-biznesie rzadko zdarzają się tak nieoczekiwane zwroty akcji. Michał Wiśniewski, wokół którego w ostatnich miesiącach huczało głównie w kontekście głośnego rozstania z jego piątą żoną, Polą, po raz kolejny zafundował fanom emocjonalny rollercoaster. Lider Ich Troje zaczął publicznie i niezwykle ciepło wspominać swoją drugą żonę, Martę „Mandarynę” Wiśniewską.
Fani czerwonowłosego gwiazdora przecierali oczy ze zdumienia, gdy w mediach społecznościowych Michała zaczęły pojawiać się archiwalne oraz zupełnie nowe zdjęcia Mandaryny. Spekulacje o tym, że historia zatoczy koło, rozgrzały atmosferę do czerwoności. Zwłaszcza że dawni małżonkowie w ostatnim czasie regularnie przecinali swoje ścieżki zawodowe - od głośnego, wspólnego występu w Sopocie po wielkie show podczas Sylwestra, gdzie na scenie pojawili się ramię w ramię z dziećmi, Xavierem i Fabienne.
Rozstanie było błędem? Szczere wyznanie gwiazdora#
Okazuje się, że po latach walki i głośnego rozwodu w świetle jupiterów, Michał i Marta odnaleźli wspólny język i niesamowitą nić porozumienia. Wiśniewski w jednym z wywiadów bez ogródek przyznał, że rozstanie z Mandaryną było jedną z najgorszych decyzji w jego życiu. Wyznał, że wówczas byli po prostu zbyt młodzi i niedojrzali.
Pytany przez portal Kozaczek o to, co tak naprawdę łączy go dziś z byłą ukochaną, lider Ich Troje nie bawił się w dyplomację.
Łączy nas odrobina więcej niż scena, odrobina więcej niż dzieci
- rzucił tajemniczo i niezwykle romantycznie Wiśniewski.
„Jak dostanę zgodę na lądowanie...”#
Temat ewentualnego, wielkiego powrotu do siebie na stałe stał się dla fanów motywem przewodnim. Internauci wprost dopytują pod postami, czy jest szansa, aby najsłynniejsza para początku lat 2000. znów była razem. Sam Michał podchodzi do sprawy z właściwym sobie humorem, ale i nutą powagi. Gwiazdor, który posiada licencję pilota, użył niezwykle wymownego, lotniczego porównania.
„Jak dostanę zgodę na lądowanie, to wyląduję”
- zadeklarował rezolutnie, dając jasno do zrozumienia, że ruch jest teraz po stronie Marty.
A jak na te rewelacje reagują ich wspólne, dorosłe już pociechy? Xavier i Fabienne, którzy doskonale pamiętają medialną burzę wokół rozstania rodziców, dziś patrzą na ich doskonałe relacje z ogromnym dystansem i uśmiechem. Zamiast mieszać się w uczuciowe sprawy rodziców, wolą wspierać ich na scenie, ciesząc się, że w ich domu w końcu panuje absolutna zgoda i rodzinna harmonia.
Czy Mandaryna wyda swojemu eks-mężowi upragnioną „zgodę na lądowanie”? Oboje zgodnie podkreślają, że dziś są zupełnie innymi, dojrzałymi ludźmi, a przyszłość pokaże, jak rozwinie się ta relacja. My patrzymy na ich wspólne kadry z wielkim sentymentem i trzymamy kciuki za ich szczęście, bez względu na to, jaki finał znajdzie ta historia!
Michał Wiśniewski i historia jego miłości
Michał Wiśniewski i jego pięć żon


