Agnieszka Gozdyra, znana z ciętego języka dziennikarka Polsat News, nie przebierała w słowach, oceniając zawodowy upadek Tomasza Lisa. W wywiadzie udzielonym Januszowi Schwertnerowi w programie „Prześwietlenie” publicznie skonstatowała, że kariera jej kolegi po fachu to prosta droga „ze szczytu na samo dno”.
Zdaniem Gozdyry, przyczyną klęski Lisa, podobnie jak w przypadku Kamila Durczoka, było całkowite zatracenie się i utrata kontaktu z rzeczywistością. Dziennikarka bez ogródek wskazała, że największym grzechem obu mężczyzn była nieumiejętność pohamowania własnego ego oraz brak jakiegokolwiek dystansu do samych siebie.
Taki moment oderwania się od rzeczywistości jest potwornie zdradliwy
- stwierdziła w rozmowie.
Pułapka przekonania o wszechmocy#
Jak wyjaśniła, wielu dziennikarzy z tzw. „topu” wpada w pułapkę przekonania o własnej wszechmocy. Według niej wiara w to, że posiada się nadprzyrodzone moce czyniące człowieka lepszym od reszty społeczeństwa, jest prostą drogą do życiowej i zawodowej katastrofy.
Gozdyra odniosła się również do historii Kamila Durczoka, przyznając, że obserwowała jego upadek z
wielkim smutkiem i ściśniętym żołądkiem
Bezradni wszyscy dookoła#
W jej opinii w takich sytuacjach otoczenie staje się całkowicie bezradne.
Wszyscy widzą, że na końcu jest jakaś katastrofa. Wszyscy wokół zrobili wszystko, ale uratować siebie może tylko ten człowiek i że to nie następuje
- podsumowała gorzko dziennikarka.
Jej słowa to brutalne przypomnienie, że w świecie wielkich mediów gigantyczna platforma do budowania opinii niesie ze sobą odpowiedzialność, której wielu nie potrafi sprostać.


