Fausti opowiedziała na platformie Kick o nieprzyjemnej sytuacji w sklepie budowlanym. Influencerka chciała kupić farbę, jednak - jak twierdzi została źle potraktowana przez obsługę. Film błyskawicznie trafił na TikToka i wywołał poruszenie w komentarzach. Czy Fausti rzeczywiście miała powód do oburzenia?
Fausti, a właściwie Faustyna Fugińska to popularna influencerka i wokalistka pochodząca z Kielc. Rozpoznawalność przyniósł jej udział w programie Friza "Twoje 5 minut", którego została jedną ze zwyciężczyń. Po programie dołączyła do kolejnego projektu Friza "Genzie" i właśnie to przyniosło jej największą popularność. W tym czasie rozwijała też własne media społecznościowe i karierę muzyczną.
W 2026 roku Fausti odeszła z Genzie, by jeszcze bardziej skupić się na własnej działalności. Jej konto na TikToku ma ponad milion followersów, a publikowane przez nią treści szybko docierają do ogromnej liczby odbiorców. Tym razem dyskusję wywołało jedno z nagrań influencerki.
Fausti ostro o obsłudze sklepu budowlanego#
Faustyna na platformie Kick opowiedziała o "skandalu" jaki miał ją spotkać podczas zakupu farby. Influencerka miała problem ze znalezieniem produktu, więc postanowiła poprosić pracownika o pomoc. Nagranie z całej sytuacji błyskawicznie trafiło na TikToka, a internauci szybko zaczęli oceniać zachowanie zarówno Fausti, jak i obsługi sklepu.
Z jej relacji wynika, że rozmowa nie przebiegła tak, jak powinna. Celebrytka skarżyła się zarówno na brak pomocy, jak i na sposób, w jaki została potraktowana. Szczególne emocje użytkowników TikToka wzbudził fakt, iż Fausti weszła do sklepu kilkanaście minut przed zamknięciem i że o tak późnej porze oczekiwała pomocy przy wyborze farby.
Z fragmentów filmiku wynika, że influencerka miała problem z porozumieniem się z pracownikiem i precyzyjnym określeniem, jakiego produktu potrzebuje.
Zapytałam, czy jest ten kolor dostępny i on mi powiedział: No, mamy tutaj mieszalnik farb, kolorów. I tyle. Nic więcej nie powiedział. I ja nie zrozumiałam, że to się tak szybko robi, bo nie przeczytałam tej informacji, gdybym wiedziała, to od razu bym ją wzięła. Szukam podobnego koloru do tego i wołam chłopa, pytam, gdzie znajdę tę farbę w tym kolorze bordowym, podobnym, tylko tutaj na półkach. Tak z trzy razy go wołałam. (...) Zostało pięć minut do zamknięcia sklepu, podeszliśmy do tego stanowiska, żeby zrobić tę farbę w pięć minut i chłop uciekł
- zrelacjonowała.
Internauci zwrócili uwagę, że zadanie kilku prostych pytań mogłoby znacznie przyspieszyć cały proces.
Ja uważam, że zostałaś bardzo źle potraktowana jako klientka.
- dodał jej partner zza kamery.
Internauci krytykują zachowanie Faustyny#
Pod nagraniem pojawił0 się dużo komentarzy. Zdecydowana większość stanęła po stronie pracownika sklepu. Obserwatorzy zarzucali Fausti brak wyczucia i dodawali, że pojawienie się w sklepie chwilę przed zamknięciem mogło utrudnić pracownikom zakończenie pracy o czasie.
Pięć minut do zamknięcia to już się do kasy idzie i wychodzi
Ale odklejka, było wcześniej przyjść na zakupy
No, chłop miał trochę racji. Na zakupy nie przychodzi się pięć minut przed zamknięciem i tyle w temacie. Kto prawdziwej pracy na etacie nie widział, ten nie zrozumie
- pisali użytkownicy.
Część osób ironizowała, że influencerka mogła pojawić się jeszcze minutę przed zamknięciem, a inni podkreślali, że pracownik nie miał obowiązku zostawać po godzinach tylko po to, by pomóc jej dobrać odpowiedni produkt. Dyskusja pod filmem przerodziła się w spór o to, gdzie kończy się obowiązek obsługi klienta, a zaczyna zwykły szacunek do czasu pracy sprzedawców.


