Feb 27, 2026 1:15 PM
Updated May 9, 2026 4:35 AM

Niby zwyczajne śniadanie prasowe, jakich wiele. Talerze z jajecznicą, świeże kanapki i kawa... Ale tym razem było inaczej. Pojawili się wybrani dziennikarze. A najważniejsze stało się kilka godzin po. Bo nagle niektóre media zalała dokładnie ta sama historia.

Z informacji do których dotarł Blask Online wynika, że w dyskretnym śniadaniu prasowym Mateusza Morawieckiego wzięli udział tylko niektórzy dziennikarze.

Lista była krótka: Arleta Zalewska (TVN24), Jacek Gądek (Newsweek), Joanna Miziołek i Marcin Fijołek (Polsat), Michał Kolanko (Rzeczpospolita), Patryk Słowik i Jacek Prusinowski (Kanał Zero).

Co się stało potem? Jak na komendę:

Zalewska ogłasza, że Tobiasz Bocheński „wypadł z gry”

Gądek pisze o wycofaniu Czarnka i Bocheńskiego, wielka zmiana planów

Reszta w podobnym tonie - wszyscy mniej więcej w tym samym czasie. Jarosław Kaczyński ma ogłosić decyzję o tym kogo mianuje Premierem dopiero w połowie marca. Czyli co? Cała ta medialna fala o „wypadnięciu Bocheńskiego” i „zmianie koncepcji” wzięła się… z jednego śniadania?

W PiS trwa właśnie zacięty bój o fotel premiera. Każdy chce mieć lepszą pozycję wyjściową, każdy chce kształtować narrację. A tu proszę - garść jajecznicy, kilka kanapek i nagle duża część mediów śpiewa tę samą piosenkę.

To nie jest przypadek. To jest klasyczny mechanizm: polityk zaprasza, karmi, opowiada „off the record”, a potem patrzy, jak jego wersja zaczyna żyć własnym życiem w tytułach i newsroomach. Po prostu przepisali, co usłyszeli przy stole. Śniadanie było smaczne? Pewnie tak. Jajecznica z kanapkami to zawsze hit.

Czy takie są obecnie standardy w polskim dziennikarstwie? Postanowiliśmy to sprawdzić i przepytaliśmy dziennikarzy obecnych na dyskretnym śniadaniu z byłym premierem. Niestety, wspomniani wyżej dziennikarze nie mieli dla Blasku za wiele czasu. Arletę Zalewską złapaliśmy akurat jak wchodziła na ważne spotkanie, poprosiła o kontakt w późniejszym terminie. Jacek Gądek przeprosił, że ma "calla", później już nie odebrał. Z kolei Joanna Miziołek wybroniła się... spotkaniem rodzinnym. Też kontakt się urwał.

Próbowaliśmy się skontaktować również z organizatorem śniadania, czyli premierem Mateuszem Morawieckim - bezskutecznie.

Co ciekawe i warte podkreślenia, po skończeniu tego dyskretnego spotkania z jajecznicą i herbatką nie wszyscy dziennikarze wyszli w tzw. przestrzeń publiczną z tym samym komunikatem. "Wyłamali się" schematowi narzuconemu podczas śniadania Prusinowski, Fijołek, Kolanko i Słowik.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy