Manuela Gretkowska po raz kolejny zaskoczyła swoimi opowieściami. Tym razem w rozmowie z Tomaszem Lisem opowiedziała jak świętuje 11 listopada. Jak się okazuje, chodzi na cmentarz żołnierzy... niemieckich i rosyjskich! Nawet Lis spuścił wzrok po tym co usłyszał.
11 listopada dumni Polacy świętowali 107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W Warszawie odbyły się centralne obchody oraz Marsz Niepodległości, który zgromadził kilkaset tysięcy patriotów z całego kraju.
O tym jak obchodzi najważniejsze dla Polaków święto opowiedziała w rozmowie z Tomaszem Lisem pisarka Manuela Gretkowska.
W mojej wiosce o 11 w Kępie, bardzo piękny marsz, kameralny… Ale sensowny. Idziemy na cmentarz, koło rzeczki, która wyschła z powodów klimatycznych, na cmentarz bezimienny z I wojny światowej, żołnierzy rosyjskich i niemieckich… ”
- wypaliła Gretkowska.
Nie było wtedy Polaków
- dodała.
Zdaje się, że nawet dla Tomasza Lisa, który jest zdecydowanym przeciwnikiem Marszu Niepodległości, było to już zbyt wiele. Dziennikarz spuścił wzrok po słowach postępowej pisarki.
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Choć co do wszechświata nie mam pewności." - Albert Einstein. Nic dodać nic ująć
- skwitował jeden z internautów.


