Kazik Staszewski, lider zespołu "Kult" zdradził na kogo zagłosował w ostatnich wyborach prezydenckich. Z pewnością wielu nie spodziewało się, że postawił właśnie na tego kandydata.
Kazik Staszewski był ostatnio gościem w programie Bogdana Rymanowskiego. Rozmowo zeszła na politykę. Artysta przyznał, na kogo oddał głos w ostatnich wyborach prezydenckich.
W pierwszej turze głosowałem na swojego kandydata. W drugiej wybrałem mniejsze zło
- przyznał Staszewski. Rymanowski ciągnął muzyka za język.
Czyli w pierwszej zagłosowałeś na jednego z "niefaworytów?"
- spytał dziennikarz.
Tak
- odpowiedział krótko Staszewski. Na pytanie o "mniejsze zło" odpowiedział:
Przecież nie Trzaskowski (...) Nie chciałem, żeby jedna opcja polityczna zamknęła koło i miała tutaj pełną swobodę robienia czego chce. Ja miałem nie iść na drugą turę
- przyznał Staszewski. Wyznał też, co go przekonało do zmiany decyzji. Kluczowa okazała się wizyta Donalda Tuska właśnie u Rymanowskiego.
Wywiad premiera Tuska pokazał, że to już jest taka panika i taka jazda i takie rozedrganie, że jest to dzwonek alarmowy i nie można na to pozwolić. Głosowałem po to, żeby nie powstał monopol władzy i nie żałuję po kilku miesiącach
- dodał. Staszewski ocenił też dotychczasowe rządy Karola Nawrockiego.
Nowy prezydent jak dotychczas mi się podoba. Cieszy mnie, że się w dużym stopniu dystansuje od Prawa i Sprawiedliwości. Sprawia wrażenie, że jest kimś, kto jest jednak dużo bardziej samodzielny i dużo bardziej kreatywny
- podsumował.


