Feb 6, 2026 9:21 AM
Updated May 9, 2026 4:37 AM

To miała być zwykła przejażdżka, ale skończyło się jak w kiepskiej parodii „Szybkich i wściekłych”. Policja z Piaseczna opublikowała nagranie, na którym widać kierowcę miejskiego autobusu, który postanowił urządzić swoim pasażerom ekstremalną atrakcję, tyle że bez ich zgody i bez odrobiny zdrowego rozsądku.

Według informacji policji, mężczyzna prowadzący autobus nagle i bez żadnego ostrzeżenia wykonał gwałtowny manewr, który sprawił, że pasażerowie dosłownie wystrzelili w powietrze jak popcorn na patelni.

Funkcjonariusze nie owija­ją w bawełnę: to była „nieodpowiedzialna zabawa z bezpieczeństwem pasażerów”. Mówią wprost, że kierowca zachował się jak ktoś, kto pomylił samochód z karuzelą na festynie.

Na nagraniu widać, że pasażerowie nie mieli najmniejszych szans, żeby przygotować się na ten popis. Policja podkreśla, że takie zachowania mogą skończyć się tragicznie, a kierowca odpowiada za bezpieczeństwo wszystkich w aucie, nawet jeśli uważa się za lokalnego mistrza driftu.

Funkcjonariusze ustalili już tożsamość kierowcy i zapowiadają konsekwencje. Jak podkreślają, takie „żarty” mogą skończyć się nie tylko mandatem, ale też poważnymi obrażeniami pasażerów. A wszystko przez chwilę głupoty, która miała wyglądać efektownie.

Jak się okazało, kierowcą był 54-latek. Pasażerami zaś w większości nastolatkowie. Doświadczony mężczyzna chciał się popisać przed młodzieżą i "zapewnić im frajdę". W efekcie stracił prawo jazdy.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy