Miał być wielki powrót i spektakularny sukces, a skończyło się na sromotnej porażce i błyskawicznym zdjęciu z anteny. Reaktywowany program "You Can Dance -Po prostu tańcz!" przetrwał w TVN zaledwie jeden sezon. Dlaczego stacja tak szybko pozbyła się kultowego formatu? Głos zabrał juror show, Michał Danilczuk. Tancerz nie gryzie się w język i wprost obwinia decydentów o fatalną pomyłkę w układaniu ramówki
TVN strzelił sobie w kolano?#
Michał Danilczuk to postać doskonale znana fanom parkietowych pląsów. Jesienią 2024 roku pożegnał się z polsatowskim "Tańcem z gwiazdami" (gdzie wywijał z Maffashion, Majką Jeżowską czy Jackiem Jelonkiem) i szybko znalazł nową fuchę. Zasiadł za jurorskim stołem wielkiego powrotu "You Can Dance", a obok niego uczestników oceniali Mery Spolsky, Ryfa Ri i Bartosz Porczyk.
Niestety, sielanka i uśmiechy w świetle jupiterów nie trwały długo. Szefostwo stacji bezlitośnie ubiło format po zaledwie jednej edycji! Choć powrót budził spore zainteresowanie, telewizyjna rzeczywistość okazała się brutalna.
Tancerz obnaża błędy stacji#
W szczerej rozmowie z portalem Plejada rozgoryczony tancerz postanowił wreszcie wyjawić kulisy tej telewizyjnej porażki. Według niego program padł ofiarą dramatycznie złej decyzji władz stacji. Gwoździem do trumny okazała się koszmarna pora emisji. Włodarze TVN wcisnęli taneczne show w środek tygodnia (środa o 20:50), co przy obecnych nawykach widzów okazało się prawdziwym samobójstwem dla wyników oglądalności w telewizji linearnej.
Można by było książkę napisać na ten temat. (...) Kiedy masz środę albo masz środek tygodnia i masz 20.50, czyli (...) [godzinę], w której był [transmitowany] "You Can Dance", to jest to trudne. To trudne do zrealizowania w momencie, kiedy mamy telewizję na żywo i oczekujemy, żeby widzowie byli tu i teraz z nami"
- tłumaczył bez ogródek Danilczuk.
Zabili hit telewizyjny, bo widzowie poszli do sieci!#
Danilczuk przekonuje, że sam program wcale nie był artystyczną klapą. Po prostu przeniósł się do internetu. Gwiazdor twierdzi, że w streamingu "You Can Dance" dosłownie biło rekordy popularności. Ludzie woleli oglądać popisy tancerzy z odtworzenia, na przykład w soboty. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - w środę wieczorem rodziny mają na głowie zupełnie inne zmartwienia niż oglądanie telewizji na żywo.
"Ludzie są zajęci. (...) [Najmłodsi] są często na tenisie, na tańcach, (...) na piłce do godz. 21.00. Zanim ten rodzic odbierze i wróci do domu, jeszcze pamiętajmy, że (...) to jest środek tygodnia, więc różnego rodzaju domowe obowiązki, lekcje. Nie ma przestrzeni na to, żeby oglądać rozrywkowy program. Gdyby program był emitowany w sobotę bądź w niedzielę, myślę, że może inaczej by te (...) wyniki oglądalności wyglądały"
- podsumował smutno juror.
Czy telewizyjni bossowie wyciągną wnioski z tych gorzkich słów, czy dalej będą posyłać dobre formaty na rzeź w samym środku zajętego tygodnia?


