Dominika Barabas znajduje się w coraz trudniejszym położeniu prawnym. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o zabezpieczeniu powództwa, zakazując artystce rozpowszechniania dotychczasowych twierdzeń pod adresem Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Decyzja ta wpisuje się w szerszy kontekst eskalującego sporu, w którym w tle pojawiają się zarzuty o szantaż, prywatny akt oskarżenia oraz zbliżające się wybory władz organizacji.
Konflikt zarysował się przed miesiącem, kiedy mało znana w szerszych kręgach wokalistka publicznie sformułowała oskarżenia pod adresem ZAiKS-u oraz prezesa zarządu tej instytucji, Miłosza Bembinowa. Występując w przestrzeni internetowej u twórców takich jak „Szalony Reporter” czy „Kryminalny Ziomek”, Barabas przedstawiała się jako ofiara mobbingu oraz molestowania.
Szybko jednak sprawa zyskała nowy obrót. W mediach ujawniono treść wiadomości e-mail, których autorką miała być artystka. Z ich treści wynikało, że formułowała ona wobec prezesa Stowarzyszenia jednoznaczne „ultimatum”, pisząc wprost o „trzymaniu prezesika w szachu”.
Stanowcza reakcja wymiaru sprawiedliwości#
W odpowiedzi na działania piosenkarki, przedstawiciele ZAiKS-u skierowali do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa szantażu. Równolegle sprawa trafiła na drogę cywilną.
Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku Stowarzyszenia, udzielając ZAiKS-owi zabezpieczenia. Na mocy tej decyzji Dominika Barabas otrzymała oficjalny zakaz rozpowszechniania kontrowersyjnych zarzutów. Każde ewentualne złamanie tego sądowego zakazu będzie skutkowało dotkliwymi karami finansowymi. W uzasadnieniu postanowienia, do którego dotarła nasza redakcja, sąd w sposób jednoznaczny i kategoryczny uznał argumentację wnioskodawcy.
Z ustaleń dziennikarskich wynika, że to dopiero początek konsekwencji prawnych. Oficjalne przedstawienie zarzutów prokuratorskich wobec wokalistki ma być – według naszych nieoficjalnych źródeł - jedynie kwestią czasu. Osoba znająca kulisy sprawy określa zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy jako „niezbity” i „wstrząsający”. Niezależnie od postępowania karnego, Barabas została już objęta prywatnym aktem oskarżenia, którego szczegółowa treść nie została jeszcze podana do wiadomości publicznej.
Walka o władzę w tle wizerunkowego skandalu#
Analiza chronologii zdarzeń oraz ujawniane fakty wskazują, że medialna aktywność Dominiki Barabas zbiegła się z kluczowym momentem w strukturach samego ZAiKS-u. Wszystko wskazuje na to, że artystka jest powiązana z grupą dążącą do radykalnego przejęcia władzy w Stowarzyszeniu.
Z naszych informacji wynika, że kontrkandydatami obecnego prezesa w nadchodzących wyborach władz będą bliscy współpracownicy piosenkarki - Piotr R. oraz Wojciech Pytkowski. Obaj kandydaci budzą ogromne kontrowersje w środowisku:
- Piotr R. to były burmistrz Milanówka, na którym ciążą poważne oskarżenia dotyczące korupcji oraz przemocy domowej. Co istotne, był on widywany w towarzystwie Barabas w kwietniu tego roku, tuż przed rozpoczęciem jej medialnej ofensywy, podczas zjazdu jednej z sekcji ZAiKS-u.
- Wojciech Pytkowski to muzyk mający za sobą przeszłość kryminalną i wyrok skazujący na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. W przeszłości publicznie chwalił się relacją z 15-latką. To właśnie Pytkowski przeprowadził głośny wywiad z Barabas i otwarcie przyznaje, że osobiście inspirował publikacje u internetowych twórców.
Dziś, zaledwie miesiąc po wybuchu afery, obaj mężczyźni oficjalnie ubiegają się o fotel Prezesa ZAiKS-u. W środowisku artystycznym intencje stojące za nagłym nagłośnieniem sprawy Barabas od początku były czytelne. Sytuację dosadnie komentuje jeden z powszechnie szanowanych polskich kompozytorów i członków Stowarzyszenia:
Środowisko od dłuższego czasu miało wiedzę, że Barabas podjęła próbę szantażu, a prezes Bembinow nie ugiął się pod tą presją. Każdy, kto poznał tę autorkę i ma świadomość jej przeszłości, od razu powinien zachować daleko idącą ostrożność. To nie przypadek, że żadne poważne, ogólnopolskie media nie zdecydowały się bezkrytycznie powielić jej wersji wydarzeń.


