Wydawało się, że telewizja publiczna w ciągłej likwidacji nie może upaść już niżej. Ale TVP 2 zaliczyło kolejny spektakularny blamaż. Tym razem poziomem porannego pasma zniesmaczeni byli już nie tylko widzowie, ale nawet politycy z obozu władzy! Nauczyciel i poseł Marcin Józefaciuk wpadł w furię po ostatnim wydaniu programu śniadaniowego. Miarka się przebrała - zdegustowany parlamentarzysta wytoczył najcięższe działa i idzie ze skargą do KRRiT.
Żenujący kabaret i "koszmar" na paskach grozy#
Co tak rozwścieczyło parlamentarzystę, który przecież na co dzień trzyma stronę koalicji? Wszystko przez skandaliczny materiał wyemitowany w ostatnim wydaniu pasma śniadaniowego. Tematem dyskusji był powrót dzieci do szkół i wybory przedstawicieli do tzw. trójek klasowych. Zamiast merytorycznej i rzetelnej rozmowy, na kanapie w studiu posadzono piosenkarkę Maję Hyży oraz stand-upera Wojciecha Fiedorczuka, którzy urządzili sobie z tego tematu niewybredne żarty.
Jakby tego było mało, redakcja stacji przeszła samą siebie w tworzeniu skandalicznych pasków. Na ekranie dumnie wyświetlano hasła w stylu: "Szkolny koszmar rodziców - wybór trójki klasowej", "Nie ma cię na zebraniu? Możesz zostać skarbnikiem zaocznie!" czy "Dlaczego rodzice obawiają się wyboru do trójki klasowej?".
"Czy wyście już zupełnie na głowę upadli?!"#
Na ten festiwal żenady nie mógł patrzeć Marcin Józefaciuk. Poseł, który z zawodu jest nauczycielem, wprost zrównał "nową" stację z ziemią, demaskując całkowity brak misji publicznego nadawcy. W swoim emocjonalnym wpisie nie gryzł się w język!
Czy wyście już zupełnie na głowę upadli?! W "Pytaniu na śniadanie" urządziliście blisko dziesięciominutowy festiwal kpin z rodziców, szkoły i społecznego zaangażowania
- grzmiał oburzony Józefaciuk.
Polityk celnie wypunktował, że to, co dla telewizji miało być zabawnym segmentem, było w rzeczywistości szkodliwym instruktażem unikania odpowiedzialności.
Zamiast rzetelnej informacji pokazaliście rodzicom, jak uciekać z zebrania, gdzie usiąść, żeby nie zostać zauważonym, jak unikać kontaktu wzrokowego i jaką wymówkę przygotować
- wściekał się parlamentarzysta, oskarżając telewizję publiczną o świadome szczucie rodziców na szkołę i zniechęcanie ich do obywatelskiej aktywności.
Będą kary? Sprawa ląduje na biurku KRRiT#
Miarka się przebrała. Józefaciuk nie zamierza poprzestać na internetowym wpisie i zapowiada ostre kroki instytucjonalne. Skandaliczna audycja zostanie przez niego oficjalnie zgłoszona do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a także do Rady Programowej i Komisji Etyki samej TVP. Poseł kategorycznie żąda zbadania programu, wyciągnięcia konsekwencji wobec redakcji oraz wyemitowania rzetelnego sprostowania.
Jeśli nawet lewicowo-liberalni politycy, którzy jeszcze niedawno klaskali przy zmianach w mediach publicznych, łapią się dziś za głowy widząc, co dzieje się na Woronicza, to jest to ostateczny dowód na to, że ten okręt tonie!


