Sep 4, 2026 3:28 PM
Updated Sep 4, 2026 8:30 PM

Afera wokół Wirtualnej Polski nabiera rumieńców! Oficjalnie korporacja tłumaczy wyrzucenie z pracy Szymona Janusa i Macieja Wapińskiego zaledwie po jednym dniu "wizerunkiem" i starymi filmikami w sieci. Dotarliśmy jednak do osoby z bliskiego otoczenia zwolnionych, która zdradza nam szokujące kulisy tej sprawy. W grę wchodzi rzekomy terror jednego z dziennikarzy, cenzura za poglądy polityczne i wyrzucenie człowieka na bruk bez słowa wyjaśnienia.

"Terror" Jadczaka i czystki za poglądy polityczne!

Wirtualna Polska próbuje wmówić czytelnikom, że zwolnienie Macieja Wapińskiego i Szymona Janusa miało związek z ich dawną działalnością w internecie. Prawda, jak przekazuje nasz informator, jest jednak zupełnie inna i dużo bardziej mroczna. Okazuje się, że na spotkaniu zwalniającym nie padło ani jedno słowo na temat przeszłości zwolnionych osób.

Jak zdradza nasze źródło, głównym celem ataku był Szymon Janus, a Wapiński oberwał po prostu "rykoszetem". Z przecieków wynika, że za wszystkim miał stać Szymon Jadczak, który miał rzekomo sterroryzować innych pracowników, żądając wyrzucenia obu nowo zatrudnionych mężczyzn. Dlaczego? Powód jest szokujący. Jadczak miał wpłynąć na decyzję dyrektora, domagając się usunięcia Wapińskiego i Janusa m.in. za ich rzekome powiązania ze Sławomirem Mentzenem i rynkiem kryptowalut.

To był polityczny wyrok! Nasz informator jasno wskazuje, że Szymon Janus i Maciej Wapiński stracili pracę wyłącznie za swoje wolnościowe poglądy, a nie z powodu braku umiejętności. Co więcej, sami zainteresowani na spotkach mieli tłumaczyć, że nie są członkami żadnej partii, nie mają powiązań politycznych i nic ich nie łączy go z firmą ZondaCrypto.

Podpisz i "wypad z biura". Tak Wirtualna Polska pozbywa się ludzi

Jak wyglądało samo zwolnienie? Standardy z najgorszych lat drapieżnego kapitalizmu! Kiedy Janus i Wapiński przedstawili swoje argumenty i zaprzeczyli zarzutom, zapadła grobowa cisza. Nie było żadnej rozmowy ani wyjaśnień - szefostwo po prostu podsunęło i porozumienie do podpisania i nakazało "wypad z biura".

Aby upewnić się, że cała ta brudna sprawa nie ujrzy światła dziennego, Wirtualna Polska zabezpieczyła się prawnie. Zwalniani pracownicy musieli podpisać dokument, w którym zobowiązali się do niekomentowania w negatywny sposób samej firmy oraz jej pracowników.

Tysiące wyrzucone w błoto i ironiczne powitanie szefa

Cała ta sytuacja jest tym bardziej absurdalna, że Janus i Wapiński mieli w WP wykonywać pracę całkowicie odciętą od bieżącej polityki.

Działania Jadczaka i błyskawiczne wyrzucenie nowych nabytków słono jednak korporację kosztowały. Przez tę aferę Wirtualna Polska straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych, ponieważ za zaledwie 9 godzin tzw. "onboardingu" (ang. przygotowywanie do pracy) firma będzie musiała wypłacić zwalnianym po dwie pełne pensje.

Najbardziej gorzkim podsumowaniem tej historii są słowa Michała Brańskiego. Pierwszego dnia pracy powitał on nowych pracowników entuzjastycznym "witamy na pokładzie!", dodając ironicznie życzenie: "żeby organizacja was nie pokonała". Jak widać, "organizacja" pokonała ich w zaledwie 24 godziny, udowadniając, że wirtualne w tej firmie są nie tylko strony internetowe, ale także szacunek do pracownika.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy