Choć w Warszawie czuć już wiosnę, Ania Wendzikowska postanowiła wykorzystać piękną pogodę w nieoczywisty sposób. Zamiast spaceru czy biegania wybrała tor łyżwiarski na Stegnach, gdzie nagrała filmik, jak z gracją sunie po lodzie. Jak sama przyznaje, to nie tylko sport, ale… trening umysłu.
Wiosna, słońce i… łyżwy#
Na jej nagraniu widać idealnie błękitne niebo, słońce odbijające się w lodzie i Annę, która w białych łyżwach i szarym swetrze wygląda, jakby właśnie wyszła z zimowej reklamy. Pogoda i temperatura bardziej wiosenna, niż zimowa, ale tor Stegny działa pełną parą i Wendzikowska postanowiła to wykorzystać.
„Między innymi tak trenuję swój umysł…”#
W poście na Facebooku napisała:
„Między innymi tak trenuję swój umysł… on mi mówi: ale nie umiesz tego, to jest trudne, a ja mu na to: no może faktycznie, ale zobaczymy ”

Do tego dodała motywujące słowa swojego taty, które wyświetliła na nagraniu:
„Mój tata mawiał: wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe.”
„Każda nowa rzecz na początku wydaje się niewykonalna”#
Wendzikowska rozwinęła swoją myśl w dłuższym opisie:
„Ale ja nie umiem! No nie umiesz, bo nigdy tego nie robiłaś/eś! Każda nowa rzecz na początku wydaje się niewykonalna. Czy to nowa umiejętność, nowy sport czy nowy sposób myślenia. Ale jeśli masz cierpliwość, próbujesz i próbujesz… to za każdym razem idzie ci coraz lepiej. I pewnego dnia (magia!) umiesz.”
Dodała też, że regularnie „trenuje swój umysł”, próbując nowych rzeczy i ucząc go, że „wszędzie możemy iść, jeśli tylko nam się zachce”.

Łyżwy jako sposób na reset#
Gdy zdecydowana większość influencerów pokazuje siłownie, bieżnie i treningi, Wendzikowska wybiera coś bardziej… poetyckiego. Jazda na łyżwach w marcowym słońcu to nie tylko ruch, ale też sposób na oddech, reset i, jak sama podkreśla, przełamywanie własnych barier.


