Dr Kornelia Sobczak, kulturoznawca związana z Krytyką Polityczną, postanowiła na nowo zinterpretować historię Rudego i Zośki z „Kamieni na szaniec”. W swojej książce sugeruje, że bohaterów Szarych Szeregów łączyła relacja homoerotyczna i to nie na podstawie źródeł, wspomnień czy relacji świadków, ale własnego przeczucia i intuicji. Autorka pomija nawet wspomnienia Haliny Glińskiej, dziewczyny Rudego.
Tomasz Wolny postanowił sprawdzić, jak wygląda ta „rewolucyjna” interpretacja. Kupił książkę, usiadł i przeczytał 322 strony. Jak sam przyznał, zrobił to „żebyście wy nie musieli”.
„Zapomnijcie o historii, którą znacie, bo jest jej nowa wersja”
— zaczyna swoją relację. I już w pierwszym zdaniu wiadomo, że będzie ostro, ale z humorem.
Wolny tłumaczy, że według autorki jedną z jej kluczowych metod badawczych jest… gaydar, czyli jej „wewnętrzny radar”, który ma podpowiadać, że Rudego i Zośkę łączyła homoseksualna więź.
„Pani Kornelia Sobczak doszła do rewolucyjnych wniosków. Otóż jedną z podstawowych metod badawczych jest jej gaydar, czyli jej taki wewnętrzny radar.”
Dr Kornelia Sobczak - kulturoznawca, publicystka, obroniła doktorat na UW analizując „Kamienie na szaniec”Wolny żartuje, że kiedy autorka czyta o Rudym i Zośce, jej „radar” reaguje tak intensywnie, że trudno to przeoczyć.
Wolny przyznaje, że naprawdę kupił książkę i naprawdę ją przeczytał. I że kilka razy… bolał go brzuch. Ale, jak podkreśla, nie ze złości.
Kornelia Sobczak „Kilka razy bolał mnie brzuch, ale nie ze złości, tylko… ze śmiechu.”
„Przeczytałem to, żebyście wy nie musieli”
— podsumowuje swoją recenzję. I trudno się dziwić — cała sytuacja brzmi jak gotowy materiał na satyrę: klasyczna lektura, bohaterowie Szarych Szeregów, a do tego interpretacja oparta na „przeczuciu” autorki.
Taka metoda badawcza, która przypomina zabawę w zgadywanie niż analizę historyczną.


