Miał być niewinny koncert na rozpoczęcie roku szkolnego, a skończyło się ostrą reakcją organizatorów. Podczas „Back to School” na warszawskim Bemowie wystąpił Eryk Moczko z DRE$$CODE. Śpiewał przed młodą publicznością utwory zawierające wyjątkowo wulgarne treści. Organizatorzy są oburzeni i wprost przyznają, że taki występ nie powinien był mieć miejsca. Co poszło nie tak?
Miał być hit, wyszła wpadka#
Impreza odbyła się 4 września przed Urzędem Dzielnicy Bemowo. Na scenie pojawili się między innymi Blanka, Tymek oraz Eryk Moczko z DRE$$CODE. „Back to School” miało być dużym muzycznym wydarzeniem dla młodzieży, ale to właśnie występ rapera wywołał największe zamieszanie.
Podczas koncertu Moczko wykonywał utwory z bardzo dosadnymi, wulgarnymi tekstami. W pewnym momencie ze sceny padły również słowa dotyczące seksu, co szczególnie mocno nie spodobało się osobom, które zwróciły uwagę na charakter imprezy. Trudno się więc dziwić, że po takim występie zaczęły pojawiać się pytania, kto właściwie dopuścił taki repertuar podczas wydarzenia dla młodych ludzi.

Sprawa szybko przeniosła się poza sam koncert. Zaczęto przyglądać się temu, jak wyglądał wybór artystów i czy organizatorzy przed wydarzeniem zapoznali się z repertuarem Moczki. W końcu nie był to przypadkowy występ w klubie, tylko impreza reklamowana jako wydarzenie dla młodzieży.
Organizatorzy nie kryją oburzenia#
No i zrobiło się naprawdę gorąco. Po występie Eryka Moczko organizatorzy „Back to School” najwyraźniej nie zamierzali zamiatać sprawy pod dywan. Zarząd Dzielnicy Bemowo wydał oświadczenie, w którym jasno przyznał, że taki występ „po prostu nie powinien mieć miejsca”.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Organizatorzy zapowiedzieli, że wobec rapera zostaną wyciągnięte konsekwencje zgodnie z zapisami zawartej umowy. Czy będzie kara finansowa? A może organizatorzy zdecydują się na inne rozwiązanie? Tego na razie nie ujawniono.

Zapowiedziano też zaostrzenie zasad przy wyborze artystów na kolejne imprezy. Miał być przyjemny koniec wakacji, a skończyło się na niemałym zamieszaniu.
Czy po tej wpadce organizatorzy rzeczywiście wyciągną wnioski, czy przy kolejnej imprezie znów będzie o czym mówić?


