To miał być moment pełen napięcia — i był! Maja Bohosiewicz długo trzymała fanów w niepewności, aż w końcu ogłosiła: zatańczy z „najprzystojniejszym tancerzem Polsatu”. Gdy na ekranie pojawił się Rafał Maserak, serca zabiły mocniej… ale tylko na chwilę. „Nie no, Maser, nie ty. Idź stąd!” — rzuciła z uśmiechem Maja, po czym u jej boku pojawił się tajemniczy brunet. To Albert Kosiński, nowa twarz na parkiecie show, który właśnie zyskał status najbardziej pożądanego partnera tanecznego sezonu.
Jak doszło do tego nieoczywistego duetu? Kto zdecydował o takim zestawieniu? I czy to będzie taneczna petarda? O tym mówi cała Polska.
Życie miesza się z pracą
Prywatnie Albert jest ukochanym przyjaciółki Mai, aktorki Olgi Frycz. I, jak się dowiaduje Blaskonline, właśnie dlatego został Mai przypisany.
„Szefostwo stacji, zwłaszcza Edward Miszczak i Nina Terentiew lubią takie prywatne wątki, to jak praca przeplata się z życiem. Wychodzą z założenia, że dzięki temu para wzbudzi emocje u widzów, program zyska na piarze, co przełoży się na oglądalność”
– zdradza Blaskonline jeden z pracowników Polsatu.
Instagram/majabohosiewiczCo ciekawe, założenia szefostwa Polsatu okazują się zbieżne z oczekiwaniami samych celebrytów.
Romansu nie będzie
Jak zdradza żartobliwie Maja Bohosiewicz, jej mąż Tomasz Kwaśniewski zgodził się na jej udział w TzG pod warunkiem, że partnerem będzie Albert, czyli ukochany jej przyjaciółki.
„Albert jest narzeczonym mojej najlepszej przyjaciółki Oldzinki, tak więc romansu nie będzie”
– mówiła Maja Bohosiewicz dla plejady.
Instagram/majabohosiewiczRzeczywiście, Kosiński i Frycz są razem, a nawet spodziewają się pierwszego dziecka. Ich synek urodzi się w lutym i będzie miał na imię Jan. Ze szczęścia Olgi i jej ukochanego cieszy się ogromnie Maja Bohosiewicz, którą już 14 września będzie można oglądać z Albertem na parkiecie Polsatu.


