Pod koniec sierpnia 23-letnia Ukrainka Iryna Zarucka, została brutalnie zamordowana przez czarnoskórego, wielokrotnie karanego i zatrzymywanego mężczyznę. 34-letni zwyrodnialec bez powodu zadał kobiecie śmiertelne ciosy nożem, choć wokoło byli ludzie. W mediach społecznościowych po tym tragicznym zdarzeniu coraz większą popularność zyskuje #WhiteLivesMatter, a prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wydał w tej sprawie oświadczenie.
Media w Stanach Zjednoczonych długo milczały na temat zdarzenia. Do wczoraj nie publikowano nawet pełnego nagrania sytuacji w Charlotte.
Widzimy na nim, jak 23-letnia Ukrainka siada na miejscu w pociągu metra i nagle została dźgnięta nożem przez czarnoskórego mężczyznę, który siedział za nią. Na nagraniu uderza przerażona twarz kobiety, a także reakcja współpasażerów, którzy nie zareagowali, dopóki Iryna nie osunęła się na ziemię, zalewając się krwią.
W sprawie zabrał głos sam prezydent Donald Trump, który obarczył winą, za pobłażanie kryminalistom Demokratów.
"Widziałem przerażające nagranie pięknej, młodej Ukrainki, która przybyła do Ameryki, aby uciec przed okrutną wojną w Ukrainie, i niewinnie jechała metrem w Charlotte w Karolinie Północnej, gdzie została brutalnie zaatakowana przez psychicznie chorego wariata. Sprawcą był znany przestępca, który został wcześniej aresztowany i zwolniony za kaucją bezgotówkową w styczniu, łącznie 14 razy"
- napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
"Co on, do cholery, robił, jadąc pociągiem i chodząc po ulicach? Tacy przestępcy powinni być ZAMKNIĘCI. Krew tej niewinnej kobiety dosłownie kapie z noża zabójcy, a teraz jej krew jest na rękach Demokratów, którzy odmawiają wsadzania złych ludzi do więzienia"
- dodał Trump.
W mediach społecznościowych popularność zyskuje tag "White Lives Matter", analogiczny do "Black Lives Matter", który pojawił się po śmierci czarnoskórego mężczyzny George'a Floyda.


