Apr 1, 2026 2:16 PM
Updated May 9, 2026 4:31 AM

Wystarczyło kilka sekund na scenie, by atmosfera w studiu zgęstniała. Gdy w 5. odcinku „Must Be The Music” pojawiła się Asia Smajdor, jeden z jurorów nie krył zdumienia. Okazało się, że łączy ich znacznie więcej niż tylko muzyka – a to dopiero początek tej historii.

Już w najbliższym odcinku „Must Be The Music” emocje sięgną zenitu – i to jeszcze zanim wybrzmi pierwszy refren. Na scenie pojawi się Asia Smajdor, 34-letnia wokalistka z Warszawy, która przez lata budowała swoją muzyczną tożsamość w cieniu większych nazwisk.

Absolwentka katowickiej Akademii Muzycznej, związana z projektami orkiestrowymi i big-bandowymi, doskonale zna smak sceny – ten wymagający, ale i uzależniający. Przez lata współtworzyła muzyczne zaplecze innych artystów, dziś jednak chce opowiedzieć własną historię. I robi to bez półśrodków.

Moment, który elektryzuje, przychodzi niemal natychmiast. Gdy tylko Asia staje przed jurorami, reaguje Miuosh. Bez zawahania zdradza, że to właśnie ona od dekady wspiera jego koncerty wokalnie. Kulisy współpracy, dotąd niewidoczne dla szerokiej publiczności, nagle trafiają w sam środek telewizyjnego show.

Na scenie pojawia się lekka konsternacja, ale i szczere emocje. Dawid Kwiatkowski nie przepuszcza okazji do żartu, sugerując, że może chodzi o zmianę życiowego kursu. Asia odpowiada z dystansem – współpraca jest dobra, ale apetyt na własną twórczość okazał się silniejszy.

I właśnie tu historia skręca w bardziej osobisty ton. Wokalistka przyznaje, że przez lata tworzyła, pisała, odkładała swoje pomysły na później. Program staje się dla niej symbolicznym „teraz” – momentem, w którym nie chce już czekać.

Największe zaskoczenie? Sam Miuosh nie miał pojęcia. Dziesięć lat wspólnych koncertów, a o autorskich planach – cisza. To wyznanie wybrzmiewa mocniej niż niejeden wers piosenki i na chwilę zatrzymuje tempo programu.

Sytuację z typowym dla siebie spokojem komentuje Sebastian Karpiel-Bułecka, zauważając, że może właśnie tak miało być.

Asia Smajdor wychodzi na scenę z utworem „Skybar” i czymś jeszcze – z historią, która dopiero zaczyna wybrzmiewać. A jeśli pierwsze reakcje są zapowiedzią tego, co wydarzy się dalej, ten występ może zostawić po sobie coś więcej niż tylko dobre wrażenie.

O czym przekonamy się już 3 kwietnia.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy