Jul 3, 2026 8:01 PM

Ata Postek w rozmowie z BLASK Online wróciła wspomnieniami do przyjaźni z Sonią Szklanowską. Zwyciężczyni "Hotelu Paradise" opowiedziała o ich relacji zarówno podczas programu, jak i po jego zakończeniu. Nie ukrywa, że od początku czuła wobec młodszej koleżanki ogromną odpowiedzialność i próbowała uchronić ją przed ciemniejszą stroną show-biznesu.

"Traktowałam ją jak młodszą siostrę"

Śmierć Soni Szklanowskiej poruszyła fanów programu "Hotel Paradise" i osoby, które miały okazję ją poznać. Sonia zmarła w maju 2025 roku w wieku zaledwie 25 lat. Jej odejście odbiło się szerokim echem w mediach i wśród uczestników reality show, z którymi utrzymywała kontakt.

W rozmowie z BLASK Online Ata Postek przyznała, że wspomnienie Soni wciąż budzi w niej ogromne emocje.

– „Boże, o tym to bym mogła gadać i gadać, ale możemy tak pokrótce powiedzieć, jak to było. Od razu jak weszłam do 'Paradise'a', to pierwszy Soniaczek do mnie przyszedł. Ja zawsze traktowałam ją jako taką młodszą siostrę”

– powiedziała.

Jak wspomina, od początku czuła potrzebę otoczenia młodszej uczestniczki opieką.

– „Zawsze starałam się jej bronić, bo wiedziałam, jak się czuje. Ona miała wtedy 20 lat, ja miałam 27. W ogóle mnie nie irytowało to, że płacze czy się złości. Miałam już taką potrzebę, że ona jest taka jakby moja, że chcę dać jej opiekę”

– wspominała.

Przyjaźń nie skończyła się wraz z programem

Ata podkreśla, że ich relacja nie zakończyła się po wyłączeniu kamer. Wręcz przeciwnie – dopiero wtedy miała okazję lepiej poznać Sonię.

– „Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy po programie. Ciągle miałyśmy kontakt. Przyjechała do Warszawy, pokazałam jej dużo różnych rzeczy. Pamiętam, jak jechała mostem i mówiła: 'Wow, jest super!'. To było takie piękne, bo ona była wtedy jeszcze taka niewinna”

– opowiedziała.

"Mówiłam jej: ostrożnie"

Postek przyznała również, że z czasem zaczęła dostrzegać, jak wiele osób próbowało wykorzystać popularność młodej uczestniczki.

– „Potem już weszło dalej. Ludzie też chcieli ją wykorzystać, bo obiecywali jej złote góry. Śpiewanie, teledyski, nie wiadomo co. Ona się tym wszystkim zachłysnęła, było: 'Jezu, super, ekstra'. A ja mówiłam: 'Ostrożnie, Soniu'”

– wyznała.

Jak tłumaczyła, sama znała kulisy branży jeszcze sprzed udziału w reality show i wiedziała, że świat mediów bywa bezwzględny.

– „Siedziałam już trochę w tej branży jako asystentka przy sesjach i pokazach, jeszcze kiedy były gazety. Wiedziałam, jak to wygląda. To jest trochę fałszywy świat i trzeba bardzo uważać”

– powiedziała specjalnie dla BLASK Online.

Cała rozmowa dostępna poniżej:

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy