Najwyższa Izba Kontroli zakończyła kontrolę budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i nie zostawiła na ratuszu suchej nitki. Za rządów Platformy Obywatelskiej inwestycja, która miała być wizytówką stolicy, zamieniła się w pokaz niegospodarności. Kontrola NIK ujawniła skalę błędów, opóźnień i kosztów, które rosły latami, a wszystko w stolicy, która dysponuje budżetem większym niż kilka województw razem wziętych.
NIK: chaos, zmiany koncepcji i koszty bez kontroli#
Kontrola Najwyższej Izby Kontroli ujawniła, że budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej była prowadzona bez spójnego planu. Wskazano m.in.:
• ciągłe zmiany założeń,
• problemy z nadzorem,
• luki w umowach,
• decyzje podbijające koszty i wydłużające harmonogram.
Projekt, który miał kosztować ok. 270 mln zł, finalnie pochłonął prawie 700 mln zł.
Jak to się zaczęło?#
Muzeum powołano w 2006 roku z inicjatywy Lecha Kaczyńskiego, który wyznaczył plac Defilad jako lokalizację i rozpoczął konkursy architektoniczne. Po zmianie władz projekt przeszedł w ręce kolejnych ekip i to wtedy zaczęły się największe problemy.
Lata niegospodarności za rządów Hanny Gronkiewicz‑Waltz#
To właśnie w okresie prezydentury Hanny Gronkiewicz‑Waltz:
• unieważniono pierwszy konkurs,
• zmieniano koncepcje,
• toczono spory z architektami,
• dopiero w 2013 r. zatwierdzono nowy projekt,
• przez lata nie rozpoczęto budowy.
To wtedy inwestycja ugrzęzła, a koszty zaczęły rosnąć lawinowo.
Hanna Gronkiewicz-WaltzTrzaskowski dokończył, ale rachunek eksplodował#
Budowa ruszyła dopiero w 2019 r., już za kadencji Rafała Trzaskowskiego, który otworzył muzeum w 2024 r. NIK wskazuje, że również w ostatnich latach pojawiały się problemy z nadzorem, a finalne koszty osiągnęły rekordowy poziom.
Rafał TrzaskowskiZarówno Gronkiewicz‑Waltz, jak i Trzaskowski są politykami Platformy Obywatelskiej, a to właśnie za ich rządów projekt pochłonął najwięcej pieniędzy.
Warszawa ma budżet większy niż niejedno województwo#
Stolica dysponuje gigantycznymi środkami:
• Budżet Warszawy na 2024 r.: ok. 28,4 mld zł
Dla porównania:
• województwo opolskie – ok. 1,3 mld zł,
• województwo lubuskie – ok. 1,5 mld zł,
• województwo podlaskie – ok. 1,5 mld zł.
Jedno miasto ma więc wielokrotnie większy budżet niż całe regiony.
A mimo to, jak pokazuje raport NIK, ogromne pieniądze potrafią zostać zmarnowane, jakby wyrzucone w błoto. Najsmutniejsze jest, że w takich sytuacjach winni zwykle nie ponoszą odpowiedzialności. Wina rozmywa się, a rachunek i tak płacą mieszkańcy.


