Sceny jak z filmu rozegrały się podczas meczu amatorskiej ligi w Turcji. Bramkarz wybił piłkę, która niefortunnie trafiła w przelatującą mewę. Ptak runął na murawę, a jeden z zawodników natychmiast rozpoczął resuscytację. Jak poinformowała Anadolu Agency, dzięki szybkiej reakcji i pomocy medyków mewa przeżyła.
To miał być zwyczajny mecz amatorskiej ligi. Emocje, walka o każdą piłkę i lokalna publiczność. W pewnym momencie bramkarz wybił futbolówkę z pola karnego. Nikt nie spodziewał się, że tor jej lotu przetnie przelatująca nad boiskiem mewa.
Piłka uderzyła ptaka, który natychmiast spadł na murawę. Na stadionie zapadła cisza. Zamiast dalszej gry była konsternacja i niepewność.
Jeden z piłkarzy nie wahał się ani chwili. Podbiegł do leżącej mewy i zaczął wykonywać resuscytację. Nagranie z tej chwili błyskawicznie obiegło media społecznościowe, wywołując falę poruszenia.
Jak podała Anadolu Agency, szybka reakcja zawodnika oraz interwencja służb medycznych przyniosły efekt. Ptak przeżył.
Zobaczcie:#
To jedna z tych historii, które przypominają, że sport potrafi zaskakiwać nie tylko wynikiem. Czasem najważniejszy moment meczu nie dotyczy gola ani rzutu karnego, lecz odruchu serca – nawet wobec skrzydlatego gościa, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.


