Francja wraca do wydarzeń sprzed dziesięciu lat, do tragicznej nocy 13 listopada 2015 roku, kiedy w skoordynowanych atakach terrorystycznych w Paryżu zginęło 132 osoby, a ponad 350 zostało rannych. Gdy cały kraj pogrążył się w zadumie, a para prezydencka uczestniczyła w uroczystościach pamięci, francuska prasa, zamiast mówić wyłącznie o powadze chwili, skupiła się na… okularach Brigitte Macron, jakby to właśnie one były najważniejsze.
13 listopada 2025 roku Emmanuel Macron wraz z żoną Brigitte odwiedzili miejsca, które stały się symbolami tamtej nocy: Stade de France, Bataclan i paryskie tarasy. W Saint-Denis rozpoczęli dzień w miejscu pierwszej eksplozji, a na placu Republiki otwarto symboliczny Ogród Pamięci.
Towarzyszyli im byli i obecni politycy, rodziny ofiar oraz mieszkańcy Paryża. Wieża Eiffla rozświetliła się w barwach tricolore, a całe miasto oddało hołd tym, którzy zginęli.
Okulary zamiast zadumy#
W tym kontekście uwagę mediów przyciągnął szczegół, który dla wielu stał się tematem dnia. Brigitte Macron, zazwyczaj wybierająca stonowaną elegancję, pojawiła się w okularach przeciwsłonecznych z niebiesko przyciemnianymi szkłami. Ten modowy akcent kontrastował z powagą uroczystości i został opisany jako „detonujący szczegół”.

Pierwsza Dama w niełasce mediów#
Francuska prasa nie szczędziła komentarzy, sugerując, że Pierwsza Dama znalazła się w niełasce opinii publicznej.
Jej styl bywa krytykowany, a każdy detal staje się pretekstem do dyskusji. Dla jednych okulary były przejawem odwagi i nowoczesnego podejścia do mody, dla innych – faux pas, które przyćmiło uroczystości pamięci.

Moda kontra pamięć#
Obchody rocznicy zamachów miały być chwilą skupienia i refleksji. Jednak francuskie gazety po raz kolejny udowodniły, że wizerunek Pierwszej Damy jest równie bacznie obserwowany, jak działania jej męża. Okulary Brigitte Macron, eleganckie, ale kontrastowe, stały się symbolem jej trudnych relacji z mediami i dowodem na to, że we Francji moda i polityka nigdy nie istnieją w próżni.


