Mery Spolsky zdecydowała się na zmianę wizerunku - i to nie byle jaką! Wokalistka pokazała się w krótkiej, rudej fryzurze i nowej stylizacji. Jak wyjaśniła, decyzja o ścięciu włosów nie była przypadkowa. „Ścięcie włosów to dla mnie symboliczna przemiana” – powiedziała. Artystka opowiedziała również o zmianach, jakie zaszły w jej życiu po trzydziestce, nowej pasji do sportu oraz najnowszym utworze „Tajlandia”.
Co za zmiana! Mery Spolsky ma nowy wizerunek#
Mery Spolsky pokazała się w zupełnie nowej odsłonie. Podczas wizyty w programie „halo tu polsat” uwagę zwracała przede wszystkim jej krótka, ruda fryzura. Wokalistka przyznała, że za zmianą wyglądu stoi coś więcej niż tylko chęć odświeżenia wizerunku.
– Ścięcie włosów to dla mnie symboliczna przemiana. Dwa lata temu skończyłam 30 lat i czuję, że się zmieniam
– powiedziała artystka.
Jak tłumaczyła, potrzebowała nowego otwarcia po zakończeniu pracy nad projektem i płytą poświęconą m.in. ciału oraz kompleksom.
– Ta zmiana była mi potrzebna po projekcie i płycie, która była bardzo wyrazista i mocna, opowiadała o ciele i kompleksach. Czułam, że mocno zakręciłam się w tym świecie i potrzebowałam czegoś nowego
– wyjaśniła.
Sport stał się częścią jej codzienności#
Zmiana fryzury nie jest jedyną nowością w życiu Mery Spolsky. Wokalistka opowiedziała również o swoim podejściu do aktywności fizycznej. Jeszcze kilka lat temu ćwiczenia nie należały do jej ulubionych zajęć. Teraz sytuacja wygląda inaczej.
– Kiedyś nie lubiłam ćwiczyć. Dwa lata temu odnalazłam coś, dzięki czemu zakochałam się w sporcie. Teraz trzy razy w tygodniu chodzę na siłownię i cztery razy w tygodniu na pilates
– zdradziła.
Mery Spolsky promuje „Tajlandię”#
Podczas wizyty w programie artystka mówiła także o swoim najnowszym utworze „Tajlandia”. Jak przyznała, piosenka wiąże się m.in. z jej spojrzeniem na Polskę i własną twórczość.
– Jako dziewczynka żyłam z poczuciem wstydu za Polskę. A przecież tutaj mieszkam i tworzę po polsku. Mam swoje marzenia, chcę zwiedzać i eksplorować świat, ale tworzę w Polsce. Stąd też utwór „Tajlandia”
– mówiła.
Mery Spolsky nie zwalnia również w sezonie koncertowym. Jak podkreśliła, występuje zarówno na mniejszych, jak i większych wydarzeniach.
– Latem nie odpuszczam, korzystam z tego, że trwa sezon koncertowy. Gram zarówno małe, jak i duże koncerty. Jestem wypoczęta i opalona polskim słońcem
– powiedziała artystka.
Tak wokalistka teraz wygląda:
AKPA
AKPA
AKPA

