Mar 26, 2026 8:58 PM
Updated May 9, 2026 4:32 AM

Jeszcze jako nastolatka usłyszała diagnozę, która mogła zamknąć jej drogę do macierzyństwa. Lata później życie zaskoczyło ją w najmniej spodziewanym momencie. Justyna Steczkowska wraca dziś do tej historii z czułością – i nutą niedowierzania.

W świecie, w którym sceniczne światła często przyćmiewają to, co prywatne, ona od lat trzyma proporcje z niemal chirurgiczną precyzją. Justyna Steczkowska — artystka o hipnotyzującym głosie i równie wyrazistej osobowości — rzadko uchyla drzwi do swojego życia osobistego szerzej niż to konieczne. Tym razem zrobiła wyjątek.

W rozmowie podcastowej cofnęła się do momentu, który — jak sama przyznaje — na długo zdefiniował jej myślenie o przyszłości. Jako bardzo młoda dziewczyna usłyszała, że najprawdopodobniej nie będzie mogła mieć dzieci. To zdanie, rzucone gdzieś między diagnozą a prognozą, zapadło głęboko.

Nie był to jednak koniec tej historii, a raczej jej początek. W pewnym momencie boiwiem — trochę z ciekawości, trochę z potrzeby — trafiła do bioenergoterapeuty. Jak wspomina, decyzja była spontaniczna:

„Pamiętam, że jeździłam razem z rodzicami do bioenergoterapeuty. No i tak po pierwszej wizycie pomyślałam: skoro już tu jestem, to może ja też skorzystam?”

Seria spotkań trwała krótko, ale to, co wydarzyło się później, zaskoczyło nawet ją samą.

„Nie minęło pół roku, może rok… i okazało się, że jestem w ciąży. I szok”

— przyznała.

To był moment, w którym rzeczywistość napisała własny scenariusz. Bez planów, bez wcześniejszych decyzji, bez przygotowań.

Pierwsze kroki skierowała do swojego partnera, dziś męża — Macieja Myszkowskiego. Chciała zobaczyć jego reakcję, niejako sprawdzić, czy to, co czuje, ma swoje odbicie w jego spojrzeniu.

„Pobiegłam do Maćka i powiedziałam mu to. Chciałam zobaczyć jego reakcję… spojrzeć mu w oczy”

— wspomina.

I właśnie w tym spojrzeniu znalazła odpowiedź, której potrzebowała.

„Zobaczyłam szczęście w jego oczach i taką naprawdę piękną energię”.

Choć była wtedy w trakcie trasy koncertowej, decyzja przyszła niemal natychmiast — życie prywatne przejęło pierwszeństwo.

„O Jezu, jestem w trasie koncertowej… ale co mnie ta trasa obchodzi? Co za szczęście!”

— mówiła z charakterystyczną dla siebie szczerością.

Stanisław Myszkowski, syn Justyny Steczkowskiej został modelem!

Stanisław Myszkowski niedawno nieśmiało wchodzi w świat interesów i blasku fleszy. Jednak od początku zaznaczał, że nie interesuje go branża muzyczna - tak jak mamę Justynę Steczkowską czy brata Leona Myszkowskiego.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy