W wywiadzie u Aleksandry Pawlickiej w TVP w likwidacji Doda znów rozbroiła wszystkich szczerością. Przyznała, że polityczne tournée po Sejmie i ministerstwach wyczyściło jej garderobę z eleganckich garsonkowych zestawów. Został jej tylko jeden — „za kolano”, specjalnie odłożony dla... Donalda Tuska.
W głośnej już rozmowie z Aleksandrą Pawlicką w TVP w likwidacji, Doda nie tylko broniła swojej apolityczności i misji na rzecz zwierząt, ale dorzuciła też perełkę, która natychmiast stała się viralem. W jej stylu: szczerze, zabawnie i z pełną świadomością, że każdy jej komentarz żyje własnym życiem.
Padły słowa:
„Mi się skończyły outfity, jeżeli chodzi o poważne garsonki. Została mi tylko jedna za kolano, dla pana Donalda Tuska. Także serdecznie proszę o zaproszenie. Został mi jeden outfit. Muszę go dobrze wykorzystać.”
Doda od kilku tygodni jest jedną z najgłośniejszych twarzy walki o prawa zwierząt. Spotkania z prezydentem, ministrem rolnictwa, wizyty w Sejmie, interwencje medialne, to wszystko sprawiło, że jej garderoba „na poważnie” zaczęła topnieć.
Wokalistka przyznała, że nie przewidziała tak intensywnej obecności w politycznych korytarzach:
„Nie przypuszczałam wcześniej, że będę tyle latać po Sejmach i ministerstwach.”
I trudno się dziwić, jeszcze miesiąc temu nikt nie spodziewał się, że to właśnie ona stanie się głosem w sprawie patoschronisk.

Ostatnia garsonka „za kolano”. I to dla kogo#
Doda wyraźnie zaznaczyła, że jej ostatni elegancki outfit ma specjalne przeznaczenie, mianowicie na spotkanie z Donaldem Tuskiem. Wyraziła też, że czeka na zaproszenie od premiera.


