Afera wokół nieudanego liftingu Julii von Stein wciąż elektryzuje media i doczekała się kolejnego komentarza ze świata gwiazd. Tym razem głos zabrała Edyta Folwarska, która w programie „Blaski i cienie” oceniła zarówno samą celebrytkę, jak i decyzję o poddaniu się tak inwazyjnemu zabiegowi w tak młodym wieku.
„Widziałam ją na żywo. Była przepiękna”#
Folwarska zaczęła od komplementu pod adresem Julii von Stein, wspominając spotkanie sprzed roku:
„Widziałam w zeszłym roku Julię na żywo. I uważam, że była przepiękna. Przepiękna. Jeszcze miała taką fajną stylizację i myślę sobie 'jaka piękna kobieta'. Nie wypatrzyłam u niej niczego, co byłoby nie tak.”
Folwarska zwróciła jednak uwagę na coś, co często umyka w takich dyskusjach i dodała, że:
„Ale my w lustrze widzimy siebie inaczej, największym krytykiem wobec nas samych, jesteśmy my sami.”

Przypomnijmy, że Julia von Stein, mimo zaledwie 29 lat w chwili zabiegu, przeszła wielogodzinny, głęboki lifting twarzy (tzw. deep plane) obejmujący między innymi lifting dolnej partii twarzy i szyi, piłowanie brody, lifting brwi i powiek oraz przeszczep tłuszczu. Operacja trwała ponad dziewięć godzin. Rok później celebrytka publicznie oskarżyła lekarza o nieudany efekt, mówiąc, że w lustrze widzi „obcą, paskudną osobę” i że po zabiegu nie może się nawet swobodnie uśmiechać. Wykonujący zabieg chirurg zapowiedział kroki prawne.
„To jest głupota”#
Kiedy jednak rozmowa zeszła na sam fakt decydowania się na lifting w tak młodym wieku, Folwarska nie zostawiła złudzeń i nazwała to wprost głupotą.
„Jeśli chodzi o lifting w tak młodym wieku, uważam, że to jest głupota. I nie wiem co za lekarz podjął się czegoś takiego”.
Prezenterka przywołała rozmowę z własnym lekarzem, który miał jej powiedzieć:
„Edyta przyjdź do mnie na lifting, jak będziesz miała 55”.
Tłumaczył jej przy tym, że skóra po zbyt wczesnym liftingu starzeje się szybciej, staje się nienaturalnie naciągnięta, a do tego traci dostęp do wartości odżywczych, bo w trakcie zabiegu przecinane są nerwy.

Folwarska podkreśliła, że nie jest generalnie przeciwniczką ingerencji w wygląd, powiększenie piersi uznaje za w pełni akceptowalną decyzję nawet w młodym wieku. Przy liftingach twarzy stawia jednak wyraźną granicę, oceniając, że w wieku dwudziestu kilku lat to zwyczajnie zbyt wcześnie.
Kolejny głos w dyskusji, która nie cichnie#
Sprawa Julii von Stein od tygodni dzieli internautów. Jedni bronią jej prawa do decydowania o własnym ciele, inni od początku krytykowali zarówno wiek celebrytki, jak i lekarza, który zgodził się na tak rozległą operację. Wypowiedź Edyty Folwarskiej, łącząca szczery komplement z równie szczerą krytyką całej decyzji, tylko dolewa oliwy do ognia i pokazuje, że temat granic wieku w medycynie estetycznej wciąż mocno porusza polskie gwiazdy.


