Aug 29, 2026 12:00 PM

Marcin Gortat znów „zabłysnął intelektem”. Podczas Campusu Polska Przyszłości, zgasły już gwiazdor NBA nie tylko próbował wbić szpilę prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, ale też uderzył wprost w miliony zwykłych użytkowników internetu, którzy krytykują władzę, ukrywając się pod nickiem. Sieć eksplodowała, a Gortatowi oberwało się jak nigdy dotąd.

Co dokładnie powiedział Gortat?

Podczas debaty na scenie Campusu Polska Przyszłości koszykarz odniósł się do anonimowych krytyków w mediach społecznościowych. Opisał ich jako osoby bez zdjęcia profilowego, bez prawdziwego nazwiska, często posługujące się polską flagą i symbolem krzyża, które w internecie są „najbardziej odważne”, ale odarte z anonimowości „w życiu są tak naprawdę nikim”.

Internauci: to Gortatowi wstyd powinno być

Reakcja sieci była błyskawiczna i bezlitosna. Użytkownicy przypominali koszykarzowi, że korzystanie z pseudonimu w internecie nie jest niczym haniebnym, a wręcz odwrotnie, bo to jedno z podstawowych narzędzi ochrony prywatności zwykłego obywatela. Jeden z komentujących ironicznie zapytał, czy zdanie osoby, która ma problem z podstawową wiedzą, ma dla kogokolwiek jakiekolwiek znaczenie, dodając przy okazji uszczypliwość pod adresem samego Gortata. Inny internauta prosto stwierdził, że koszykarz „okazuje się nikim, gdy dasz mu mówić”.

Nie zabrakło też głosów przypominających o pieniądzach, jakie Gortat otrzymał od instytucji publicznych. Według cytowanych w sieci danych miał on w 2024 roku otrzymać około 570 tysięcy złotych od Ministerstwa Sportu i Turystyki, a łącznie z różnych źródeł publicznych ponad 3 miliony złotych. To tłumaczyłoby jego zaangażowanie polityczne dla jednej ze stron.

Dlaczego „chowanie się” za nickiem nie jest niczym złym?

Cała ta afera odsłania coś znacznie ważniejszego niż spór jednej, przygasłej gwiazdy sportu z internautami. To pytanie o granice wolności słowa we współczesnej Polsce. Dopóki obywatel może krytykować władzę, polityków czy inne osoby publiczne w sposób kulturalny, nawet ostro, ale bez wulgaryzmów i pomówień, korzystanie z pseudonimu w sieci jest jego prawem, a nie powodem do wstydu.

Nick chroni zwykłego człowieka przede wszystkim przed napastliwymi reakcjami innych użytkowników czy próbami zastraszenia go w prawdziwym życiu za wyrażenie niepopularnej opinii. Warto pamiętać, że dla służb czy platform internetowych ustalenie tożsamości osoby ukrywającej się za nickiem w razie realnego naruszenia prawa nie stanowi żadnego problemu. Adres IP i dane logowania są możliwe do namierzenia. Anonimowość w sieci nie jest więc żadną „tarczą dla tchórzy”, tylko naturalną granicą między prawem do prywatności a odpowiedzialnością prawną.

Nie pierwszy raz Gortat kontrowersyjny

To nie pierwsza wypowiedź koszykarza, która wywołała burzę. Na tym samym wydarzeniu odniósł się także krytycznie do prezydenta Karola Nawrockiego, przypominając mu rzekome przeszłe „ustawki”.

Sprawa pokazuje, jak bardzo spolaryzowana jest dziś polska debata publiczna i jak łatwo nawet uznana twarz sportu może w kilka godzin stać się bohaterem sieciowej burzy.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy