Agnieszka Gozdyra ostro skrytykowała działania związane z promocją Polski i inicjatywami objętymi finansowaniem lub patronatem instytucji państwowych. Dziennikarka Polsat News zestawiła raport o marce Polska, kampanię turystyczną za 7 mln zł oraz kontrowersje wokół „Ambasadorów Pamięci Powstania Warszawskiego”. „Przeoczyłam jakieś «sukcesy» wizerunkowe?” – zapytała, wyliczając trzy sprawy, które w ostatnich dniach wywołały dyskusję.
Agnieszka Gozdyra uderzyła w rząd, zestawiając trzy głośne w ostatnich dniach sprawy związane z działaniami instytucji państwowych lub przedsięwzięciami objętymi ich patronatem. Dziennikarka Polsat News nie kryła krytycznego stosunku do efektów tych inicjatyw.
„1/ Pełen błędów, nierzetelny raport o polskiej marce, stworzony przez AI 2/ Film promujący Polskę, na którym widać nie Polskę, a celebrytów/VIPy, z beznadziejnym hasłem 3/ Patoinfluencerka z OF, promująca Powstanie Warszawskie. Przeoczyłam jakieś «sukcesy» wizerunkowe?”
– napisała Gozdyra.
Jej wpis pojawił się po serii kontrowersji dotyczących przedsięwzięć związanych z promocją kraju i działalnością instytucji publicznych.
Raport za blisko 200 tys. zł. Pytania o wykorzystanie AI#
Pierwszym przykładem wskazanym przez Gozdyrę jest publikacja „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Za opracowanie odpowiada Fundacja Marka Polska Think Tank, a jako kierownik merytoryczny projektu i główna autorka wskazana została dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polska.
Na realizację zadania „Marka Polska – podstrategia turystyczna” Ministerstwo Sportu i Turystyki przekazało 200 tys. zł.
Wątpliwości dotyczące raportu opisał Sebastian Meitz. Zwrócił uwagę m.in. na umiejscowienie Katowic w „północnym centrum” Polski czy informację, według której 95 proc. młodego pokolenia Polaków ma płynnie posługiwać się angielskim, a nierzadko także niemieckim, francuskim lub mandaryńskim. Przy tej informacji – jak wskazywał – nie podano źródła.
W dokumencie znalazł się również fragment: „HIPOTEZA PSYCHOLOGICZNA: To wskazuje na SYNDROM IMPOSTORA na POZIOMIE NARODOWYM – Despite RZECZYWISTYCH OSIĄGNIĘĆ, BRAK WEWNĘTRZNEGO PRZEKONANIA o SWOJEJ WARTOŚCI”.
Meitz postawił pytanie o możliwość wykorzystania modeli językowych AI przy przygotowaniu dokumentu. Przeprowadził także analizę przy pomocy narzędzi mających wykrywać tekst generowany przez sztuczną inteligencję, zastrzegając jednocześnie, że jej wyniki same w sobie niczego nie przesądzają.
7 mln zł na promocję Polski#
Drugą sprawą, którą dziennikarka wytknęła rządzącym, jest kampania Polskiej Organizacji Turystycznej. Na jej realizację przeznaczono 7 mln zł.
W materiałach promocyjnych pojawili się m.in. Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg, Lech Wałęsa, Maryla Rodowicz i Anja Rubik. Kampania ma promować Polskę na zagranicznych rynkach.
To właśnie sposób pokazania kraju stał się przedmiotem krytyki. Gozdyra podsumowała spot krótko: „Film promujący Polskę, na którym widać nie Polskę, a celebrytów/VIPy, z beznadziejnym hasłem”.
Spór o „Ambasadorów Pamięci”#
Na tym lista Gozdyry się nie skończyła. Dziennikarka przywołała również kontrowersje związane z akcją „Ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego”, organizowaną przez Stowarzyszenie Warszawa44.
Wśród osób zaangażowanych w przedsięwzięcie znalazła się Monika Laskowska, znana m.in. z aktywności na platformie OnlyFans. Jej udział w akcji poświęconej pamięci o Powstaniu Warszawskim wywołał krytyczne komentarze. Uwagę zwrócił również patronat Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nad inicjatywą.
Po wybuchu kontrowersji organizator poinformował o wstrzymaniu współpracy z Laskowską.
Gozdyra podsumowała trzy sprawy jednym pytaniem#
Gozdyra połączyła raport dotyczący marki Polska, kampanię promocyjną POT oraz kontrowersje wokół „Ambasadorów Pamięci” w jeden krytyczny bilans działań związanych z instytucjami państwowymi.
„Przeoczyłam jakieś «sukcesy» wizerunkowe?”
– zapytała na zakończenie.
Wpis dziennikarki jest kolejnym głosem krytycznym wobec sposobu prowadzenia przedsięwzięć mających wpływać na wizerunek Polski. W przypadku raportu dodatkowe pytania dotyczą wydatkowania publicznych pieniędzy, ponieważ na zadanie, w ramach którego powstał dokument, Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło 200 tys. zł.


