Pierwszy w historii finału piłkarskich mistrzostw świata pokaz w przerwie meczu miał być widowiskiem na miarę Super Bowl. Na scenie pojawiły się światowe gwiazdy, takie jak Madonna, BTS, Justin Bieber i Shakira, jednak ogromna liczba artystów sprawiła, że każdy z nich otrzymał zaledwie około dwóch minut na swój występ.
Największym wyzwaniem okazało się pogodzenie oczekiwań fanów z ograniczonym czasem trwania widowiska. W efekcie koncert był niezwykle dynamiczny – artyści wykonywali skrócone wersje swoich największych przebojów, a scenografia i zmiany dekoracji następowały błyskawicznie.
Wydarzenie odbyło się podczas finału mistrzostw świata FIFA na stadionie MetLife i było pierwszym tego typu show w historii mundialu.
Za przygotowanie programu odpowiadał Chris Martin z zespołu Coldplay we współpracy z organizacją Global Citizen. Oprócz Madonny, BTS, Justina Biebera i Shakiry na scenie pojawili się także Burna Boy, chór PS22 oraz sami członkowie Coldplay.
Widowisko miało nie tylko zapewnić rozrywkę milionom widzów, ale również promować działania FIFA Global Citizen Education Fund, wspierającego edukację dzieci na całym świecie.
Choć spektakl zachwycił rozmachem i międzynarodową obsadą, część komentatorów zwróciła uwagę, że tak duża liczba wykonawców odbiła się na długości poszczególnych występów. Zdaniem Variety publiczność mogła odczuwać niedosyt, ponieważ każda z największych gwiazd otrzymała zaledwie chwilę, by zaprezentować się przed globalną widownią liczoną w setkach milionów osób.


