Oct 11, 2025 1:22 PM
Updated May 9, 2026 4:47 AM

Jacek Murański, na którego niegdyś powoływał się premier Donald Tusk, został wczoraj wyprowadzony z hali, gdzie odbywać się mają dziś walki w ramach Prime MMA. Grupa uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn z plakietkami z napisem "POLICJA" pojawiła się nagle i zabrała Murańskiego. Sytuacja wyglądała jednak bardziej na zaaranżowany spektakl, niż faktyczne zatrzymanie. Tym bardziej, że Murański wrócił po 1,5 godziny.

"Jacek Murański, postać znana. Aktor w serialach" - mówił kiedyś o jednym z najbardziej kontrowersyjnych patocelebrytów w Polsce, premier Donald Tusk.

Murańskiemu najwyraźniej aktorstwo weszło mocno w krew, bo wczoraj, podczas oficjalnego ważenia przed dzisiejszymi walkami odstawił niezły teatr.

Przed sobotnią galą Prime MMA wydarzyła się rzecz, która przyćmiła całe wydarzenie. W pewnym momencie na teren hali weszła grupa uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn w hełmach z napisem "POLICJA", która zatrzymała i wyprowadziła Murańskiego.

Całość wyglądała dość mało wiarygodnie, więc chyba nikt nie uwierzył, że Murański faktycznie został zatrzymany. Tym bardziej, że po 1,5 godziny wrócił na scenę.

"Zatrzymany" twierdził, że akcja była prawdziwa, a sytuację wytłumaczył słowami:

Joker bije asa.

Dalej odbywała się dość osobliwa konferencja z przeciwnikiem, z którym Murański będzie dziś walczył. Najpierw freakfighter próbował połączyć się z jakimś numerem. Po tym, jak Arkadiusz Tańcula stwierdził, że wychodzi, bo nie chce brać w tym udziału, Murański puścił filmik z TikToka. I na tym zakończono program.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy