Jul 4, 2026 2:00 PM
Updated Jul 7, 2026 10:10 PM

Afera wokół Szpitala Południowego doczekała się już śledztw, audytów i dymisji, a teraz też własnego hitu. Jaś Kapela, znany dotąd głównie jako kontrowersyjny stypendysta Ministerstwa Kultury, postanowił wcielić się w rolę „doktorka” i nakręcić teledysk do piosenki o aferze wprost na miejscu wydarzeń, czyli w Szpitalu Południowym. Ochrona placówki szybko przerwała nagranie i wyrzuciła ekipę za drzwi. Kapeli to jednak nie zatrzymało, bo zdążył nagrać, zanim doszło do interwencji.

Sprawa Szpitala Południowego zaczęła się od doniesień o Dawidzie Kacprzyku, lekarzu i byłym radnym Koalicji Obywatelskiej. Do tego doszły zarzuty o „pokój VIP” dla pacjentów z odpowiednimi znajomościami.

Dla Jasia Kapeli, który sam był bohaterem osobnej afery za rządowe 60 tysięcy złotych na musical o historii zakazu aborcji w Polsce, temat okazał się zbyt atrakcyjny, by go ominąć. Ogłosił w mediach społecznościowych, że nagrał, jak to ujął, „bangera” o sytuacji w szpitalu, i zachęcał do odsłuchu.

O czym śpiewa Kapela

W dużym skrócie: Kapela opisuje fikcyjną wizytę na SOR-ze, gdzie pacjenci „z towarzystwa” trafiają od razu bez kolejki, na darmowe badania, podczas gdy zwykli chorzy czekają swoje. Puentą piosenki jest złośliwe stwierdzenie, że lepszego kierownika szpital nigdy nie miał, co w kontekście całej afery brzmi jak jedna wielka ironia.

Do tego dochodzi warstwa wizualna: Kapela tańczy w przebraniu doktorka, pielęgniarki wymachują wielkimi strzykawkami, a całość ma klimat kiczowatego, niskobudżetowego wideoklipu.

Ochrona szpitala nie doceniła sztuki

Kapela postanowił nakręcić teledysk w scenerii, która posłużyła za inspirację, czyli w samym Szpitalu Południowym. Pomysł okazał się lepszy w teorii niż w praktyce: ochrona budynku szybko zorientowała się, że ekipa filmowa z artystą w roli głównej niekoniecznie ma tam czego szukać i poprosiła całą ekipę o opuszczenie terenu.

Czy Cienkowska będzie się tłumaczyć?

Polityczny sos do całej sprawy dolała historia stypendium. Kapela oficjalnie dostawał pieniądze z Ministerstwa Kultury na zupełnie inny projekt, a nie na piosenkę wyśmiewającą polityków własnego obozu politycznego. Dla krytyków rządu to gotowy prezent, łączący w jednym viralowym filmiku aferę szpitalną, kontrowersyjne dotacje kulturalne i samą Koalicję Obywatelską.

W sieci pojawiły się pytania pod adresem minister kultury Marty Cienkowskiej o to, czy ktoś, kto tak ochoczo uderza w polityków własnej strony i Koalicję 13 grudnia, powinien liczyć na kolejne dofinansowanie. Część internautów widzi w tym zabawną ironię: satyryk, który miał wspierać wizerunek jednej strony sceny politycznej, mimowolnie strzela własnej ekipie w kolano i to w rytm piosenki, którą sam nazwał hitem lata.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy