„Nie można się ich bać i trzeba iść nawet gdy robią CHRUM CHRUM. I ja to robiłem i jakoś żyję” – mówił Jarosław Kaczyński, odpowiadając na pytanie dziennikarza dotyczące problemu dzików i ich odstrzału. Prezes PiS przywołał przy tym własne doświadczenia z 1992 roku, gdy – jak relacjonował – przebywał w leśniczówce otoczonej „ogromnymi stadami dzików”.
Jarosław Kaczyński odniósł się do kwestii obecności dzików oraz ich odstrzału w odpowiedzi na pytanie dziennikarza, które dotyczyło problemów związanych z tymi zwierzętami. Zamiast rozbudowanych analiz pojawiła się jednak anegdota – podana w wyraźnie żartobliwym tonie.
„W 1992 roku byłem na wakacjach w leśniczówce. Były tam ogromne stada dzików”
– mówił.
Wspomnienie szybko przerodziło się w lekką opowieść o tym, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Jak relacjonował, leśnicy mieli dla niego prostą wskazówkę.
„Leśnicy mi powiedzieli, że nie można się ich bać i trzeba iść nawet gdy robią CHRUM CHRUM”
– opowiadał.
Puenta również została utrzymana w podobnym klimacie.
„I ja to robiłem i jakoś żyję”
– dodał.
Wypowiedź, choć padła w kontekście pytania o odstrzał dzików i sposobów radzenia sobie z ich obecnością, szybko zaczęła funkcjonować w sieci jako lekki, humorystyczny fragment rozmowy.
Zobaczcie:


