Aferą pedofilską w Kłodzku żyją (prawie) wszystkie media od kilku dni. Są jednak tacy, którym mówienie o skazanych za czyny pedofilskie i zoofilskie sprawia wielką trudność, szczególnie że sprawa powiązana jest ze środowiskiem Koalicji Obywatelskiej.
Afera pedofilska w Kłodzku wywołuje ogromne emocje od ponad tygodnia. Tymczasem media głównego nurtu robią co mogą, żeby o niej nie mówić, albo mówić jak najmniej.
Sprawa, w której skazano Przemysława L. i jego żonę Kamilę L. ma bowiem wątek polityczny. Kamila L., której zarzuty postawiono w czerwcu 2023 r., a którą sąd skazał na 6,5 roku więzienia, przez niemal rok nadal działała w strukturach Koalicji Obywatelskiej.
Prokuratura chciała dla niej wyroku 18 lat więzienia za nieudzielenie pomocy dzieciom - ofiarom jej męża - i współudział w czynach zoofilskich.
Tymczasem media sympatyzujące z koalicją rządzącą starają się temat wyciszyć, na co zwracają uwagę politycy opozycji.
Poseł PiS Radosław Fogiel zauważył, że red. Andrzej Stankiewicz, pracujący w Onecie i Radiu Zet nie chce poruszać tematu pedofilii w strukturach KO, za to chętnie podnosi temat, gdy dotyczy on księży, choćby oskarżenia były bezpodstawne.
Kiedy zdaniem red. Stankiewicza nie można rozmawiać o pedofilii, bo jest rano i to obrzydliwe rzeczy?
Kiedy sprawa dotyczy działaczy Platformy Obywatelskiej
A kiedy zdaniem red. Stankiewicza można?
Kiedy chodzi o pedofilię w Kościele i atak (kłamliwy jak już wiemy) na Jana Pawła II
Kiedy Tusk powołuje komisję ws. Epsteina
- napisał polityk na platformie X.


