Czerwony Włodek nie zaskoczył niczym nowym dając popis arogancji. Były piewca komuny i członek PZPR popisał się, jak zwykle, butą i arogancją uderzając w młodych Polaków, którzy przybyli licznie do Juraty na zaproszenie samego prezydenta, Karola Nawrockiego. Gdy zabrakło argumentów, uderzył również w artystę, który przyjechał na zaproszenie głowy państwa. Najgorsze, że to wszystko przy aplauzie zgromadzonych na Campusie Trzaskowskiego.
Dwa wydarzenia, jeden weekend#
W ostatni weekend sierpnia w Polsce odbyły się równolegle dwie duże imprezy skierowane do młodych dorosłych. W Olsztynie od 26 do 30 sierpnia trwała piąta edycja Campusu Polska Przyszłości, organizowanego z inicjatywy Rafała Trzaskowskiego. W tym samym czasie, w prezydenckiej rezydencji w Juracie, odbywała się pierwsza edycja projektu „Przyszłość.pl” zorganizowanego z inicjatywy Karola Nawrockiego, w której uczestniczyło około 800 osób.
To właśnie wydarzenie w Juracie zdominowało w tym czasie media i internet, głównie za sprawą zaproszenia na koncert wykonawcy disco polo Skolima oraz bezpośredniej, wymiany zdań między prezydentem a młodzieżą.

Śmietanka PO bije brawo, nawet gdy traci#
Sam Campus w Olsztynie miał swój własny, dość osobliwy moment. Podczas piątkowego spotkania z uczestnikami premier Donald Tusk, zapytany przez jedną z uczestniczek o ewentualne przedłużenie zerowego PIT-u dla osób do 26. roku życia, oznajmił wprost, że rząd nie planuje takiego rozwiązania, a ulga wprowadzona w 2019 roku przez rząd Zjednoczonej Prawicy, z której korzysta rocznie około 2 milionów młodych Polaków, zostanie wygaszona. Premier spodziewał się gwizdów. Zamiast tego zebrana na widowni „śmietanka” sympatyków Koalicji Obywatelskiej nagrodziła go entuzjastycznymi brawami, co część komentatorów w mediach błyskawicznie okrzyknęła przejawem „syndromu sztokholmskiego” wśród młodych zwolenników rządzącej koalicji.
„To jest porąbane”. Czarzasty atakuje #
To właśnie na tle tej atmosfery Włodzimierz Czarzasty, przemawiając 29 sierpnia na scenie Campusu, postanowił obniżyć rangę prezydenckiego wydarzenia. Marszałek Sejmu przekonywał zgromadzoną młodzież, że odbiorcy zbyt łatwo dają się nabierać na komunikaty płynące z prawej strony sceny politycznej i nie weryfikują ich krytycznie. Następnie przeszedł do konkretów, komentując udział Skolima w prezydenckim wydarzeniu. Zaznaczył przy tym, że sam nie jest fanem artysty, po czym ocenił całą sytuację jednym, mocnym zdaniem: jeśli najważniejszym punktem spotkania prezydenta z młodzieżą staje się występ tego wykonawcy, to „jest porąbane”.
Słowa marszałka spotkały się z natychmiastową reakcją zgromadzonej na Campusie publiczności, która odpowiedziała gromkimi brawami, podobnie zresztą jak wcześniej na zapowiedź Tuska o likwidacji ulgi podatkowej.
Nie tylko o Skolimie. Czarzasty nie oszczędził też prawicy#
Marszałek Sejmu nie zakończył swojego wystąpienia na krytyce doboru artysty w Juracie. W dalszej części przemówienia zaapelował do zgromadzonych o zdecydowaną postawę wobec prawicowej sceny politycznej. Ton jego wypowiedzi wyraźnie kontrastował z bardziej pojednawczym charakterem wydarzenia w Juracie, gdzie prezydent Nawrocki zapewniał młodzież o chęci bezpośredniego, otwartego dialogu z młodym pokoleniem i zapowiedział już organizację kolejnej edycji „Przyszłość.pl”.

Rywalizacja o młodych wyborców trwa w najlepsze#
Zbieżność terminów obu wydarzeń nie była przypadkiem, bowiem już od miesięcy oba obozy polityczne prześcigają się w organizowaniu spotkań adresowanych bezpośrednio do młodego pokolenia. Sam fakt, że marszałek Sejmu poczuł potrzebę bezpośredniego skomentowania konkurencyjnego wydarzenia ze sceny imprezy Trzaskowskiego, najlepiej pokazuje, jak duże znaczenie obie strony sceny politycznej przykładają dziś do walki o uwagę i sympatię młodych Polaków.


