Joanna Koroniewska i Dorota Szelągowska, znane z dystansu do siebie i odwagi w walce z hejtem, opublikowały w mediach społecznościowych rolkę, która zdobyła ponad 10 milionów wyświetleń. Ich plażowy manifest samoakceptacji — pełen humoru, autoironii i trafnych obserwacji — odbił się szerokim echem. W czasach, gdy internet nakręca obsesję perfekcyjnego wyglądu, ich szczerość działa jak antidotum.
Przekaz, który trafił w czuły punkt#
Wideo nagrane przez Koroniewską i Szelągowską natychmiast stało się viralem. Nie tylko ze względu na zdjęcia w kostiumach kąpielowych, lecz także ze względu na przekaz, który wybrzmiał jasno i mocno.
Koroniewska napisała:
„Kochane! Pamiętajcie! Jesteście piękne! Zostawmy nasze piersi w spokoju! Właściwie ‘zostawcie’ — powinien to być tekst skierowany do niektórych mężczyzn, bo akurat ci nasi są turbo wspierający!”
A potem dodała z charakterystyczną dla siebie autoironią:
„Znalazłyśmy z Dorotą w końcu coś, co nas łączy. Właściwie ona znalazła. Duże nosy. Ja mam nawet większy. Mamy też duże stopy. Ja chyba też bardziej spore”.
I pointa:
„Jesteśmy wszystkie TAKIE SAME bez wyjątku!”
Koroniewska wraca do własnych kompleksów#
W kolejnych akapitach aktorka otwarcie opowiedziała o presji wyglądu i o tym, jak bardzo potrafiła jej kiedyś ulegać:
„Każda z nas ma lepsze i gorsze dni! Każda z nas bez make-upu, filtrów i dobrego światła nie wygląda wcale najkorzystniej”.
I dalej:
„Każda z nas ma prawo poprawiać swoją urodę, jeśli czuje taką potrzebę, ale jeśli tego nie robi, to nie oznacza, że o siebie nie dba. Litości, kochani! (…) Tylko dystans nas uratuje”.
Finał jej przesłania jest najważniejszy:
„Nie pokochasz kogoś innego, jeśli nie kochasz siebie”.
Te słowa padają od osoby, która sama przyznała:
„Wypełniałam sobie stanik wieloma poduszkami”.
To wyznanie, które trafia do setek kobiet mierzących się z podobnymi kompleksami.
Szelągowska dorzuca swoją część manifestu#
Na Facebooku Dorota Szelągowska opublikowała własną, poruszającą odezwę:
„Duże, małe, chude, grube, jędrne, obwisłe, z cellulitem, zmarszczkami albo rozstępami. To tylko nasze ciało”.
Projektantka przypomina, że presja wyglądu jest powszechna:
„Nie da się tak po prostu wyłączyć myśli o wyglądzie. Ba! Można się nawet czasem nie lubić, ale ludzie — kochajmy się! Bezwarunkowo”.
A potem używa porównania, które poruszyło wiele internautek:
„Pomyśl o sobie jak o własnym dziecku albo przyjaciółce — czy będziesz ją kochać mniej, bo przytyje, zestarzeje się albo pojawią się blizny? A w życiu!”
Proste, ale uderzająco prawdziwe.


